jego dzieła, prace, dokonania, ale w duszach i sercach pozostających zostaje także i to, co nam z siebie dawał: jego myśl i uśmiech, życzliwość i gotowość pomocy. Tego Wacław Błażejewski może nauczył się w harcerstwie, ale tego uczy nas przykład jego pracowitego, pełnego życzliwości życia. [...] Był dzielny taką dzielnością, o jakiej pisał Aleksander Kamiński. Zmagał się z życiem z uporem i wiarą w sens bycia prawym. Był dzielny dzielnością, której dziś jest coraz mniej.
Marian Miszczuk
Nie było sensu ukrywać zapłakanej twarzy, więc powiedziałam po prostu:
-Okazało się, że muszę się wypłakać.
Nastawiłam się na zniewagę, ale odparła tylko:
-Następnym razem mnie zaproś. Mnie też by się przydało.
Leigh Bardugo
Moje pisanie to za krótka kołdra, spod której zawsze wystaje mi albo głowa, albo nogi. Ulgą są te chwile, w których wystają nogi. Ostatnio wystaje mi głowa.
~ Sławomir Mrożek.
Leopold Tyrmand
Jak to tak, to co teraz będziesz robił?- sypałem ojca, kiedy wrócił z pracy.
- Będę uczył dzieci - odrzekł. Zdziwiłem się... Myślałem, że praca to tylko wojna...".
Swiatłana Aleksijewicz
Mam takie chwile, że na ulicy wychodziłbym tylko o zmroku, wieczorem. Kiedy nie widzi się ludzkiej twarzy - a właściwie: wyrazu oczu. (...) Przy tym można, oczywiście, kochać biedną ludzkość... Zresztą to wszystko niejasne. Czemu się nie lubi żywiołowo twarzy jakiegoś (nawet niezupełnie głupiego) "literata", a z przyjemnością patrzy się na zadek młodej i zupełnie głupiej "gęsi"?...
(s.92).
Tadeusz Różewicz
Marian Miszczuk
Nie było sensu ukrywać zapłakanej twarzy, więc powiedziałam po prostu:
-Okazało się, że muszę się wypłakać.
Nastawiłam się na zniewagę, ale odparła tylko:
-Następnym razem mnie zaproś. Mnie też by się przydało.
Leigh Bardugo
Moje pisanie to za krótka kołdra, spod której zawsze wystaje mi albo głowa, albo nogi. Ulgą są te chwile, w których wystają nogi. Ostatnio wystaje mi głowa.
~ Sławomir Mrożek.
Leopold Tyrmand
Jak to tak, to co teraz będziesz robił?- sypałem ojca, kiedy wrócił z pracy.
- Będę uczył dzieci - odrzekł. Zdziwiłem się... Myślałem, że praca to tylko wojna...".
Swiatłana Aleksijewicz
Mam takie chwile, że na ulicy wychodziłbym tylko o zmroku, wieczorem. Kiedy nie widzi się ludzkiej twarzy - a właściwie: wyrazu oczu. (...) Przy tym można, oczywiście, kochać biedną ludzkość... Zresztą to wszystko niejasne. Czemu się nie lubi żywiołowo twarzy jakiegoś (nawet niezupełnie głupiego) "literata", a z przyjemnością patrzy się na zadek młodej i zupełnie głupiej "gęsi"?...
(s.92).
Tadeusz Różewicz