którego cień tylko częściowo zasłaniał moje papiery, z brzękiem lemoniady z lodem, odgłosem fal delikatnie ochlapujących gigantyczne skały w dole i dochodzącym z jakiegoś sąsiadującego domu stłumionym trzaskiem składanki muzycznej, która leciała na okrągło - wszystko to było wpisane w te przedpołudnia, kiedy modliłem się tylko o to, żeby czas stanął w miejscu. Niech lato nigdy się nie skończy, niech Oliver nigdy nie wyjeżdża, niech puszczana na okrągło muzyka wiecznie gra, proszę o bardzo niewiele i przysięgam, że o nic więcej nie poproszę.
André Aciman
Akurat kiedy podaję jej szklankę, rozlega się dzwonek i brzęczy nieprzerwanie przez dobrą minutę. Dlaczego, dlaczego, dlaczego ludzie muszą tak długo przytrzymywać przycisk dzwonka?
-Staruszkowie. - Louisa jakby czytała w moich myślach. - Przyzwyczajeni do tego, że się ich ignoruje.
Rebecca Stead
- Uzdrowiciele nie wygrywają wojen - rzekł Darren
- Potwory też nie.
Rachel E. Carter
-A propos słów: musimy ustalić hasło alarmowe.
-Może... "Na pomoc"?
Win spojrzał na niego beznamiętnie.
-Brakowało mi twojego poczucia humoru.
Harlan Coben
- Wow. (...)
- Wow co?
- Twoja… twoja aura. Jest… niesamowita. Jaśnieje. To znaczy zawsze świeci, ale dzisiaj… cóż, nigdy nie widziałem czegoś takiego. Nie spodziewałem się tego po tym wszystkim, co się stało.
Poruszyłam się skrępowana. Jeśli normalnie świeciłam przy Dymitrze to, co do licha działo się z moją aurą po seksie?
Richelle Mead
André Aciman
Akurat kiedy podaję jej szklankę, rozlega się dzwonek i brzęczy nieprzerwanie przez dobrą minutę. Dlaczego, dlaczego, dlaczego ludzie muszą tak długo przytrzymywać przycisk dzwonka?
-Staruszkowie. - Louisa jakby czytała w moich myślach. - Przyzwyczajeni do tego, że się ich ignoruje.
Rebecca Stead
- Uzdrowiciele nie wygrywają wojen - rzekł Darren
- Potwory też nie.
Rachel E. Carter
-A propos słów: musimy ustalić hasło alarmowe.
-Może... "Na pomoc"?
Win spojrzał na niego beznamiętnie.
-Brakowało mi twojego poczucia humoru.
Harlan Coben
- Wow. (...)
- Wow co?
- Twoja… twoja aura. Jest… niesamowita. Jaśnieje. To znaczy zawsze świeci, ale dzisiaj… cóż, nigdy nie widziałem czegoś takiego. Nie spodziewałem się tego po tym wszystkim, co się stało.
Poruszyłam się skrępowana. Jeśli normalnie świeciłam przy Dymitrze to, co do licha działo się z moją aurą po seksie?
Richelle Mead