znacznie niżej od moich krewnych i znajomych?... Bo z tego co mówisz, może tak wyglądać. Ja ostateczny głupiec, biorę ciebie za żonę, dopatrując się w tobie zalet, których nie masz, a dopiero oni obejrzawszy cię odkryją, że się myliłem(...). A twoje braki są w ogóle urojeniem. Życzyłbym wszystkim pannom, by wyglądały tak rasowo, jak ty, by miały tyle wrodzonej inteligencji i tyle delikatności uczuć. Jeżeli zaś chodzi o obycie, o kulturę towarzyską, jestem przekonany, że przyswoisz ją sobie bez trudu".
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Sztuka wymyka się logice panowania. (przekład tsantsara)
[Містецтво відволікає від лоґіки панування.] "Місто безсмертниx", s.22.
Wołodymyr Jeszkilew
- Wiesz, na czym polega problem? (...)
- Nie. Na czym?
- Nikt nie może tego ciągnąć w nieskończoność. Pewnego dnia to się skończy. A wtedy będzie kicha.
- Oczywiście, że to się skończy - powiedziałam. - Cała rzecz jednak w tym, żeby cieszyć się, póki to trwa.
Richard Paul Evans
-Przy zatruciu zakopuje się chyba do ziemi - Semen usiłował przypomnieć sobie zatarte coniebądź wiadomości z dziedziny medycyny.
-Do ziemi zakopuje się porażonych prądem - sprostował Jakub. - Ziemia wyciąga elektryczność.
Andrzej Pilipiuk
- Wszystko w porządku? (...)
- Lepiej niż w porządku. Uśmiechnąłem się do niej łobuzersko.
- To dobrze. Właśnie tak zrozumiałem twoje krzyki, ale wolałem się upewnić.
- Drań.
- Słucham? - zapytałem z uniesioną brwią (...)
- Jesteś draniem.
- Co takiego?
- Jeszcze? - Tylko tyle powiedziała. Z przyjemnością spełniłem jej życzenie.
K.A. Linde
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Sztuka wymyka się logice panowania. (przekład tsantsara)
[Містецтво відволікає від лоґіки панування.] "Місто безсмертниx", s.22.
Wołodymyr Jeszkilew
- Wiesz, na czym polega problem? (...)
- Nie. Na czym?
- Nikt nie może tego ciągnąć w nieskończoność. Pewnego dnia to się skończy. A wtedy będzie kicha.
- Oczywiście, że to się skończy - powiedziałam. - Cała rzecz jednak w tym, żeby cieszyć się, póki to trwa.
Richard Paul Evans
-Przy zatruciu zakopuje się chyba do ziemi - Semen usiłował przypomnieć sobie zatarte coniebądź wiadomości z dziedziny medycyny.
-Do ziemi zakopuje się porażonych prądem - sprostował Jakub. - Ziemia wyciąga elektryczność.
Andrzej Pilipiuk
- Wszystko w porządku? (...)
- Lepiej niż w porządku. Uśmiechnąłem się do niej łobuzersko.
- To dobrze. Właśnie tak zrozumiałem twoje krzyki, ale wolałem się upewnić.
- Drań.
- Słucham? - zapytałem z uniesioną brwią (...)
- Jesteś draniem.
- Co takiego?
- Jeszcze? - Tylko tyle powiedziała. Z przyjemnością spełniłem jej życzenie.
K.A. Linde