uświadamia sobie, że HMS Terror jest jego żoną, matką, narzeczoną i dziwką. Ta dama z dębiny i żelaza, pakuł i balastu, brezentu i mosiądzu będzie jego jedyną żoną. (…) Niekiedy, znowu, jeszcze głębszą nocą, kiedy jęki lodu zmieniają się w krzyki, Crozierowi wydaje się, że okręt stał się jego ciałem i umysłem. Na zewnątrz – za pokładami i kadłubem – czai się śmierć. Wieczne zimno. Tutaj, choć zamknięte w okowach lodu, wciąż toczy się życie, wciąż słychać gwar rozmów i śmiech.
Dan Simmons
-Pogódż sze ż tym. Ja jesztem czortem, a ty jesztesz podatny na me mroczne fpłyfy. To szilnejsze ot czebje.
-W sensie, że jestem takim twoim...no, tym tam... przydupasem?
-Pszytupasz. Pszytupasz...-powtórzył Bazyl, delektując się słowem szeleszczącym mu w ustach.-Tak.Podoba mi sze to szłofo, trafnje ottaje szkomplikofany charakter naszych sztoszunków.
Marta Kisiel
Grabarz
Pewnego dnia, gdy grzebałem jedno z moich zmarłych "ja", podszedł do mnie grabarz i rzekł: "Ze wszystkich ludzi, jacy przychodzą tutaj na pogrzeby, ciebie jedynego lubię".
Odparłem: "Pochlebia mi to niezmiernie, ale powiedz, dlaczego lubisz właśnie mnie?".
"To proste – odpowiedział. – Oni przychodzą płacząc i płacząc odchodzą – ty jeden zjawiasz się pogodny i śmiejąc się odchodzisz" (s. 45).
Khalil Gibran
- Kiedy dowiem się czegoś na temat archaniołów? - spytałam. (...)
- Powinnaś wiedzieć tylko to, że w tej chwili nie są nam przyjazne.
- Ale później może się to zmienić? - wyczytałam z jego tonu.
- Jestem optymistą.
Becca Fitzpatrick
Lepiej jechać, nie wiedząc, dokąd się jedzie, niż pozostawać na miejscu, nic nie robiąc.
Ci, którzy nie wątpię, nigdy nie zgubią się na szlaku.
Wszyscy podążamy drogami, które ktoś już wytyczył.
Dyplomacja i wywiad, nierozerwalnie zrośnięte ze sobą, tworzą wzrok, słuch i dotyk państwa wystarczy je zniszczyć lub osłabić, a kraj przeistoczy się w glinianego Golema, ślepego i niezdolnego rozumieć otaczającą rzeczywistość.
Trzeba wyjść poza próg swego domu, aby poznać siebie.
Zdzisław A. Raczyński
Dan Simmons
-Pogódż sze ż tym. Ja jesztem czortem, a ty jesztesz podatny na me mroczne fpłyfy. To szilnejsze ot czebje.
-W sensie, że jestem takim twoim...no, tym tam... przydupasem?
-Pszytupasz. Pszytupasz...-powtórzył Bazyl, delektując się słowem szeleszczącym mu w ustach.-Tak.Podoba mi sze to szłofo, trafnje ottaje szkomplikofany charakter naszych sztoszunków.
Marta Kisiel
Grabarz
Pewnego dnia, gdy grzebałem jedno z moich zmarłych "ja", podszedł do mnie grabarz i rzekł: "Ze wszystkich ludzi, jacy przychodzą tutaj na pogrzeby, ciebie jedynego lubię".
Odparłem: "Pochlebia mi to niezmiernie, ale powiedz, dlaczego lubisz właśnie mnie?".
"To proste – odpowiedział. – Oni przychodzą płacząc i płacząc odchodzą – ty jeden zjawiasz się pogodny i śmiejąc się odchodzisz" (s. 45).
Khalil Gibran
- Kiedy dowiem się czegoś na temat archaniołów? - spytałam. (...)
- Powinnaś wiedzieć tylko to, że w tej chwili nie są nam przyjazne.
- Ale później może się to zmienić? - wyczytałam z jego tonu.
- Jestem optymistą.
Becca Fitzpatrick
Lepiej jechać, nie wiedząc, dokąd się jedzie, niż pozostawać na miejscu, nic nie robiąc.
Ci, którzy nie wątpię, nigdy nie zgubią się na szlaku.
Wszyscy podążamy drogami, które ktoś już wytyczył.
Dyplomacja i wywiad, nierozerwalnie zrośnięte ze sobą, tworzą wzrok, słuch i dotyk państwa wystarczy je zniszczyć lub osłabić, a kraj przeistoczy się w glinianego Golema, ślepego i niezdolnego rozumieć otaczającą rzeczywistość.
Trzeba wyjść poza próg swego domu, aby poznać siebie.
Zdzisław A. Raczyński