myślimy prawie o teraźniejszości; a jeśli myślimy, to jeno aby zaczerpnąć z niej treści do snucia przyszłości. Teraźniejszość nie jest nigdy naszym celem. Przeszłość i teraźniejszość są dla nas środkami; celem jest tylko przyszłość. Tak więc nie żyjemy nigdy, ale spodziewamy się żyć; gotujemy się wciąż do szczęścia, a co za tym idzie, nie kosztujemy go nigdy.
Blaise Pascal
Tak właśnie życie mówi:
- Chodź ze mną.
Idziesz, a ono któregoś dnia kładzie ci zwyczajnie rękę na ramieniu, nazywa Romeem i sprzedaje w niewolę. Tak straciłeś władzę nad sobą. Całe wieki leżałeś zwinięty w kłębek ze swymi nawykami i dławiącymi rytuałami codzienności; zbudowałeś sobie swoją fortecę, jak termit zabarykadowany we własnym kopcu. Czołgiem nie mogliby jej rozjechać. A rozpadła się pod wpływem kilku słów, jakiegoś uśmiechu, dotknięcia dłoni, i stałeś się bezbronny jak ślimak, któremu zmiażdżono skorupę.
Waldemar Łysiak
W korytarzu podszedł do ojca nieduży blondynek.
- Dzień dobry, jestem chłopakiem Malwiny. - wyciągnął do ojca rękę.
(...)
- Dzień dobry, a ja jestem ojcem Malwiny. Jakoś córka nigdy mi o tobie nie opowiadała.
- Szczerze mówiąc, to Malwina też jakoś nigdy mi o panu nie opowiadała - zbił ojca z tropu blondynek.
Ewa Nowak
Poczułem wtedy nieprzerwaną więź mojego życia i jej życia rozciągającą się od naszych dziecięcych łóżeczek do tamtego martwego mężczyzny, do naszej znajomości i do teraz. Zapragnąłem jej powiedzieć, że dla mnie przyjemnością nie było planowanie, działanie czy odchodzenie; przyjemnością było patrzenie, jak struny naszego życia krzyżują się i rozchodzą, a potem znów się do siebie zbliżają.
John Green
Blaise Pascal
Tak właśnie życie mówi:
- Chodź ze mną.
Idziesz, a ono któregoś dnia kładzie ci zwyczajnie rękę na ramieniu, nazywa Romeem i sprzedaje w niewolę. Tak straciłeś władzę nad sobą. Całe wieki leżałeś zwinięty w kłębek ze swymi nawykami i dławiącymi rytuałami codzienności; zbudowałeś sobie swoją fortecę, jak termit zabarykadowany we własnym kopcu. Czołgiem nie mogliby jej rozjechać. A rozpadła się pod wpływem kilku słów, jakiegoś uśmiechu, dotknięcia dłoni, i stałeś się bezbronny jak ślimak, któremu zmiażdżono skorupę.
Waldemar Łysiak
W korytarzu podszedł do ojca nieduży blondynek.
- Dzień dobry, jestem chłopakiem Malwiny. - wyciągnął do ojca rękę.
(...)
- Dzień dobry, a ja jestem ojcem Malwiny. Jakoś córka nigdy mi o tobie nie opowiadała.
- Szczerze mówiąc, to Malwina też jakoś nigdy mi o panu nie opowiadała - zbił ojca z tropu blondynek.
Ewa Nowak
Poczułem wtedy nieprzerwaną więź mojego życia i jej życia rozciągającą się od naszych dziecięcych łóżeczek do tamtego martwego mężczyzny, do naszej znajomości i do teraz. Zapragnąłem jej powiedzieć, że dla mnie przyjemnością nie było planowanie, działanie czy odchodzenie; przyjemnością było patrzenie, jak struny naszego życia krzyżują się i rozchodzą, a potem znów się do siebie zbliżają.
John Green