To zresztą dość częste zjawisko- wyjąwszy tych kilka minut, kiedy dokonują swoich najbrutalniejszych czynów, kryminaliści, złodzieje i gangsterzy wyglądają na zupełnie zwyczajnych ludzi. Mordercy to ty i ja.
Pierre Lemaitre
A ciemność snuła się po krzewach, biegła po drogach leśnych, przemykała się bezdrożami i, odbita od ziemi, cwałowała ku górze, niby konno i na skrzydłach, i pławem, i samym zamysłem niepochwytnym...
Czułeś hen — ponad lasem jej piętra puste, w niebiosy wparte, a stojące otworem dla wszelkiej zmory wędrownej, bezprzytułkiem umęczonej, a nocą Zmartwychwstania zaskoczonej pomiędzy niebem a ziemią".
Bolesław Leśmian
W Czeczeni zamordowano całe nasze pokolenie - całe pokolenie Rosjan. I nawet ci, którzy uszli z życiem - czy to rzeczywiście jesteśmy my? Czy to my - ci osiemnastoletni, skorzy do śmiechu chłopcy, których kiedyś posłali do wojska? Nie, my zginęliśmy. Wszyscy zginęliśmy na tej wojnie.
"Ocknęliśmy się nagle w straszliwej samotności, z której wyjścia musimy szukać sami...".
Arkadij Babczenko
...Miłość, wiesz, młody przyjacielu, miłość najpiękniejsza to miłość nigdy niespełniona, puchar, którego nigdy nie tknęły twoje wargi. Miłość, która tak wiele przebudowała w twoim wnętrzu, a nawet nie miała okazji ziścić się w świecie realnym. Świat realny, Stefku, to tektura - to nieudolny szkic - to zepsucie tego, co nosimy w swoich sercach. To, co się spełni, nigdy nie będzie miało tyle magii, co rzecz wymarzona i prawie zaistniała - ale nigdy do końca.
Błażej Dzikowski
Pierre Lemaitre
A ciemność snuła się po krzewach, biegła po drogach leśnych, przemykała się bezdrożami i, odbita od ziemi, cwałowała ku górze, niby konno i na skrzydłach, i pławem, i samym zamysłem niepochwytnym...
Czułeś hen — ponad lasem jej piętra puste, w niebiosy wparte, a stojące otworem dla wszelkiej zmory wędrownej, bezprzytułkiem umęczonej, a nocą Zmartwychwstania zaskoczonej pomiędzy niebem a ziemią".
Bolesław Leśmian
W Czeczeni zamordowano całe nasze pokolenie - całe pokolenie Rosjan. I nawet ci, którzy uszli z życiem - czy to rzeczywiście jesteśmy my? Czy to my - ci osiemnastoletni, skorzy do śmiechu chłopcy, których kiedyś posłali do wojska? Nie, my zginęliśmy. Wszyscy zginęliśmy na tej wojnie.
"Ocknęliśmy się nagle w straszliwej samotności, z której wyjścia musimy szukać sami...".
Arkadij Babczenko
...Miłość, wiesz, młody przyjacielu, miłość najpiękniejsza to miłość nigdy niespełniona, puchar, którego nigdy nie tknęły twoje wargi. Miłość, która tak wiele przebudowała w twoim wnętrzu, a nawet nie miała okazji ziścić się w świecie realnym. Świat realny, Stefku, to tektura - to nieudolny szkic - to zepsucie tego, co nosimy w swoich sercach. To, co się spełni, nigdy nie będzie miało tyle magii, co rzecz wymarzona i prawie zaistniała - ale nigdy do końca.
Błażej Dzikowski