Trzeba kiedyś pokusić się o historyczną psychoanalizę cięć ikonograficznych. Chodzenie jest być może
- mitologicznie - najbardziej trywialnym, a zatem najbardziej ludzkim gestem. Każde marzenie, każdy idealny obraz, każdy awans społeczny najpierw zrzeka się nóg czy to na portrecie, czy dzięki samochodowi.
Roland Barthes
- a co ty widzisz? - spytała.
- że wszyscy próbują wskazać mi coś, czego ja nie rozumiem.
- na przykład co?
- nie wiem. oni są jak kobiety. opowiadają różne historie, które znaczą coś zupełnie innego. prawdopodobnie to, co kryje się między wierszami, jest aż nadto wyraźne, ale mnie, jak już mówiłem, brakuje zdolności dostrzeżenia tego. dlaczego wy, kobiety, nie potraficie powiedzieć wprost, o co wa chodzi? przeceniacie męską zdolność domysłu.
Jo Nesbø
[...] pamiętam, że pan Foote z bezmierną pogardą potraktował
wszelkie próby walki z pijaństwem oparte na argumentach
i metodach religijnych, twierdząc, że rysunek przedstawiający wątrobę pijaka jest znacznie skuteczniejszy niż jakakolwiek modlitwa. Ta obrazowa wypowiedź świetnie ilustruje nieuleczalne zwyrodnienie współczesnej etyki. Oto świątynia, gdzie światła są przyćmione, gdzie klękają narody, intonując chóralne hymny, lecz na ołtarzu, przed którym wszyscy gną kolana, nie ma już doskonałego ciała, nie ma istoty doskonałego Człowieka, Jest tam wciąż jakieś ciało, owszem, lecz zniekształcone chorobą.To wątroba pijaka - skażona świętość naszych czasów, dana nam na jego pamiątkę.
Gilbert Keith Chesterton
Pod nami była przepaść, dwa tysiące stóp cienistego powietrza. Słońce na zachodzie zbliżało się do linii horyzontu, chmury znikły. Niebo było blade, całkowicie przejrzyste, ani odrobiny kurzu, czysty lazur. W pobliżu nie było żadnych gór, które zasłaniałyby dal. Staliśmy nieskończenie wysoko, w punkcie, w którym wszelka materia osiągnęła swój zenit, z dala od miast, od społeczeństwa, ułomni, zalani przestrzenią. Oczyszczeni.
John Fowles
Roland Barthes
- a co ty widzisz? - spytała.
- że wszyscy próbują wskazać mi coś, czego ja nie rozumiem.
- na przykład co?
- nie wiem. oni są jak kobiety. opowiadają różne historie, które znaczą coś zupełnie innego. prawdopodobnie to, co kryje się między wierszami, jest aż nadto wyraźne, ale mnie, jak już mówiłem, brakuje zdolności dostrzeżenia tego. dlaczego wy, kobiety, nie potraficie powiedzieć wprost, o co wa chodzi? przeceniacie męską zdolność domysłu.
Jo Nesbø
[...] pamiętam, że pan Foote z bezmierną pogardą potraktował
wszelkie próby walki z pijaństwem oparte na argumentach
i metodach religijnych, twierdząc, że rysunek przedstawiający wątrobę pijaka jest znacznie skuteczniejszy niż jakakolwiek modlitwa. Ta obrazowa wypowiedź świetnie ilustruje nieuleczalne zwyrodnienie współczesnej etyki. Oto świątynia, gdzie światła są przyćmione, gdzie klękają narody, intonując chóralne hymny, lecz na ołtarzu, przed którym wszyscy gną kolana, nie ma już doskonałego ciała, nie ma istoty doskonałego Człowieka, Jest tam wciąż jakieś ciało, owszem, lecz zniekształcone chorobą.To wątroba pijaka - skażona świętość naszych czasów, dana nam na jego pamiątkę.
Gilbert Keith Chesterton
Pod nami była przepaść, dwa tysiące stóp cienistego powietrza. Słońce na zachodzie zbliżało się do linii horyzontu, chmury znikły. Niebo było blade, całkowicie przejrzyste, ani odrobiny kurzu, czysty lazur. W pobliżu nie było żadnych gór, które zasłaniałyby dal. Staliśmy nieskończenie wysoko, w punkcie, w którym wszelka materia osiągnęła swój zenit, z dala od miast, od społeczeństwa, ułomni, zalani przestrzenią. Oczyszczeni.
John Fowles