to pojęcie, które łączyło się u niego z Żydami, prasą, żądnymi sensacji wydawcami i liberalnym, bezcelowo paplającym i produkującym za pieniądze duchem burżuazji. s.461.
Robert Musil
Z chwilą gdy się naprawdę nauczą kochać swych bliźnich jak siebie samych, wolno im będzie kochać siebie jak swych bliźnich. Albowiem nie możemy nigdy zapominać o tym, co jest najbardziej odpychającym i niewytłumaczalnym rysem Nieprzyjaciela; On r z e c z y w i ś c i e kocha te stworzone przez siebie bezwłose dwunożne istoty i to, co odejmuje jedną ręką, zawsze oddaje im drugą.
Clive Staples Lewis
- Czy powinno się zamknąć szkoły?
Szacki zdębiał. Przeciskał się systematycznie w kierunku wyjścia, ale pytanie było tak głupie, że stanął.
- Dlaczego szkoły?
- Żeby chronić dzieci.
- Przepraszam, przed czym?
- Przed misterium krwi.
(...)
Prokurator Teodor Szacki miał wrażenie, że uchylił drzwi do alternatywnej rzeczywistości. Rzeczywistości, jak sądził, dawnej, zapomnianej i nieprawdziwej, zasłanej trupami starych demonów. Cóż, wystarczyło zerknąć przez szparę, żeby dowiedzieć się, że żadne demony nie umarły, poszły jedynie spać, na dodatek była to drzemka nad wyraz lekka. I teraz z radości merdają wszystkimi swoimi demonicznymi ogonami, że mogą wyjść przez uchylone w Sandomierzu drzwi i pobawić się z prokuratorem Szackim.
Zygmunt Miłoszewski
- Bywasz niemądry w wielu sprawach, Wylanie, ale nie jesteś głupi. A jeśli jeszcze raz usłyszę, jak nazywasz siebie kretynem, powiem Matthiasowi, że próbowałeś pocałować Ninę. Z języczkiem.
Wylan wytarł nos w rękaw.
- Nie uwierzy ci.
- To powiem Ninie, że próbowałeś pocałować Matthiasa. Z języczkiem.
Leigh Bardugo
Robert Musil
Z chwilą gdy się naprawdę nauczą kochać swych bliźnich jak siebie samych, wolno im będzie kochać siebie jak swych bliźnich. Albowiem nie możemy nigdy zapominać o tym, co jest najbardziej odpychającym i niewytłumaczalnym rysem Nieprzyjaciela; On r z e c z y w i ś c i e kocha te stworzone przez siebie bezwłose dwunożne istoty i to, co odejmuje jedną ręką, zawsze oddaje im drugą.
Clive Staples Lewis
- Czy powinno się zamknąć szkoły?
Szacki zdębiał. Przeciskał się systematycznie w kierunku wyjścia, ale pytanie było tak głupie, że stanął.
- Dlaczego szkoły?
- Żeby chronić dzieci.
- Przepraszam, przed czym?
- Przed misterium krwi.
(...)
Prokurator Teodor Szacki miał wrażenie, że uchylił drzwi do alternatywnej rzeczywistości. Rzeczywistości, jak sądził, dawnej, zapomnianej i nieprawdziwej, zasłanej trupami starych demonów. Cóż, wystarczyło zerknąć przez szparę, żeby dowiedzieć się, że żadne demony nie umarły, poszły jedynie spać, na dodatek była to drzemka nad wyraz lekka. I teraz z radości merdają wszystkimi swoimi demonicznymi ogonami, że mogą wyjść przez uchylone w Sandomierzu drzwi i pobawić się z prokuratorem Szackim.
Zygmunt Miłoszewski
- Bywasz niemądry w wielu sprawach, Wylanie, ale nie jesteś głupi. A jeśli jeszcze raz usłyszę, jak nazywasz siebie kretynem, powiem Matthiasowi, że próbowałeś pocałować Ninę. Z języczkiem.
Wylan wytarł nos w rękaw.
- Nie uwierzy ci.
- To powiem Ninie, że próbowałeś pocałować Matthiasa. Z języczkiem.
Leigh Bardugo