prawa do wszechświata. Jesteśmy ważni, jesteśmy niczym, jesteśmy pochwyceni w pułapkę naszych żywotów - tworów naszego autorstwa, których nigdy nie chcieliśmy. Wyłamujemy się, próbujemy od nowa, zastanawiamy się, dlaczego przeszłość idzie z nami, zastanawiamy się, jak w ogóle mówić o przeszłości.
Jeanette Winterson
Urazy narastają. Jeśli nie zostaną świadomie odrzucone, narastają i karmią się sobą. Nasze serca twardnieją od nich, gęstnieją i wyżłabiają się. Z początku próbujemy zrywać strupy, by pozostać nieskalani i niewinni jak dawniej. Z czasem to jednak coraz trudniejsze. To wymuszone
zrywanie bandaży, odświeżanie bolesnych wspomnień. Łatwiej je zamknąć, odsunąć, przemilczeć. Taszczyć je niczym niewidzialny kamień u szyi.
Sarita Mandanna
-No jak tam teges z tą panienką?-Stryjek był nieustępliwy.-Żaden teges, znamy się z księgarni.-Ho ho, z księgarni-zahuczał stryjek.-I co, chodzicie razem po księgarniach i bibliotekach, a jak się zmęczycie, to się położycie?-Stryjek wybuchnął na koniec głośnym śmiechem. Heniek spojrzał na niego z politowaniem.-Stryjek to chyba powinien maglem zawiadywać, a nie warsztatem-powiedział gniewnie.-No, kochany, nie unoś się bo nie ma o co.-Jan Wcisło był wyraźnie rozbawiony.
Grzegorz Kalinowski
Rankiem, tuż po przebudzeniu gejsza jest normalną, zwykłą kobietą. Miewa spoconą twarz i nieświeży oddech. Jeśli nawet śpi na drewnianym wałku i włosy ma upięte w kunsztowną fryzurę, niczym nie różni się od innych ludzi. Na pewno nie jest gejszą. Zmienia się dopiero wówczas, gdy siada przed lustrem. I nie chodzi tylko o makijaż. W tejże chwili zaczyna inaczej myśleć.
Arthur Golden
Jeanette Winterson
Urazy narastają. Jeśli nie zostaną świadomie odrzucone, narastają i karmią się sobą. Nasze serca twardnieją od nich, gęstnieją i wyżłabiają się. Z początku próbujemy zrywać strupy, by pozostać nieskalani i niewinni jak dawniej. Z czasem to jednak coraz trudniejsze. To wymuszone
zrywanie bandaży, odświeżanie bolesnych wspomnień. Łatwiej je zamknąć, odsunąć, przemilczeć. Taszczyć je niczym niewidzialny kamień u szyi.
Sarita Mandanna
-No jak tam teges z tą panienką?-Stryjek był nieustępliwy.-Żaden teges, znamy się z księgarni.-Ho ho, z księgarni-zahuczał stryjek.-I co, chodzicie razem po księgarniach i bibliotekach, a jak się zmęczycie, to się położycie?-Stryjek wybuchnął na koniec głośnym śmiechem. Heniek spojrzał na niego z politowaniem.-Stryjek to chyba powinien maglem zawiadywać, a nie warsztatem-powiedział gniewnie.-No, kochany, nie unoś się bo nie ma o co.-Jan Wcisło był wyraźnie rozbawiony.
Grzegorz Kalinowski
Rankiem, tuż po przebudzeniu gejsza jest normalną, zwykłą kobietą. Miewa spoconą twarz i nieświeży oddech. Jeśli nawet śpi na drewnianym wałku i włosy ma upięte w kunsztowną fryzurę, niczym nie różni się od innych ludzi. Na pewno nie jest gejszą. Zmienia się dopiero wówczas, gdy siada przed lustrem. I nie chodzi tylko o makijaż. W tejże chwili zaczyna inaczej myśleć.
Arthur Golden