brzmi, jak bardzo nie jest ukradzione z polskich niby-rockowych kompaktów, to do cholery, nie ma już góry, na którą nie moglibyśmy wbiec. Jesteśmy wyciągniętymi środkowymi palcami o identycznych liniach papilarnych, wbitymi w samo centrum tego śmieciowiska. I tylko my jesteśmy prawdziwi. Uwierz mi.
Jakub Żulczyk
-Super. Jestem Leo. A, eee...-Wskazał na mnie.-Jak rozumiem, ty możesz taj jakby kontrolować tego tutaj?
Odchrząknąłem.
-My tylko współpracujemy! Nikt mnie nie kontroluje. Prawda, Meg?
-Walnij się w łeb.-Rozkazała Meg.
Walnąłem się.
Leo uśmiechnął się szeroko.
-Och, to jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
Rick Riordan
Książka jest paszportem do świata, paszport ten pozwala przekraczać granice czasu i przestrzeni, przynosi człowiekowi radość i przyczynia się do jego rozwoju. Dla czytelnika książka może być wiernym towarzyszem życiowym, inspiratorem marzeń albo źródłem mądrości. Czytelnik jest obdarzony wolnością tematu, jak i wyznaczania celu swej lektury, dzięki temu książka staje się środkiem uprzywilejowanego komunikowania z innymi ludźmi.
Leon Marszałek
-Motyle w brzuchu - westchnęła Karou. - Wiem coś o tym. Ale myślę, że motyle zawsze są w brzuchu, każdy ma je cały czas...
- Jak bakterie?
- Nie, nie jak bakterie. Czasem motyle reagują na kogoś, na poziomie chemicznym, jak feromony, więc kiedy jesteś blisko tego kogoś, zaczynają tańczyć. Nic na to nie poradzą, to chemia.
- Chemia. To jest dopiero romantyczne.
- Prawda? Głupie motyle.
Laini Taylor
Jakub Żulczyk
-Super. Jestem Leo. A, eee...-Wskazał na mnie.-Jak rozumiem, ty możesz taj jakby kontrolować tego tutaj?
Odchrząknąłem.
-My tylko współpracujemy! Nikt mnie nie kontroluje. Prawda, Meg?
-Walnij się w łeb.-Rozkazała Meg.
Walnąłem się.
Leo uśmiechnął się szeroko.
-Och, to jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
Rick Riordan
Książka jest paszportem do świata, paszport ten pozwala przekraczać granice czasu i przestrzeni, przynosi człowiekowi radość i przyczynia się do jego rozwoju. Dla czytelnika książka może być wiernym towarzyszem życiowym, inspiratorem marzeń albo źródłem mądrości. Czytelnik jest obdarzony wolnością tematu, jak i wyznaczania celu swej lektury, dzięki temu książka staje się środkiem uprzywilejowanego komunikowania z innymi ludźmi.
Leon Marszałek
-Motyle w brzuchu - westchnęła Karou. - Wiem coś o tym. Ale myślę, że motyle zawsze są w brzuchu, każdy ma je cały czas...
- Jak bakterie?
- Nie, nie jak bakterie. Czasem motyle reagują na kogoś, na poziomie chemicznym, jak feromony, więc kiedy jesteś blisko tego kogoś, zaczynają tańczyć. Nic na to nie poradzą, to chemia.
- Chemia. To jest dopiero romantyczne.
- Prawda? Głupie motyle.
Laini Taylor