mniej reguł powszechnych. Istoty żywe muszą się oczywiście podporządkowywać podstawowym zasadom fizyki i chemii, życie jednak często toczy się na rubieżach i w szczelinach, maksymalnie naginając owe zasady. Wszechświat szuka stanów równowagi. Woli rozpraszać energię, zaburzać porządki, maksymalizować chaos. Życie natomiast ma za cel przeciwstawianie się tym siłom. Zwalniamy reakcje, skupiamy materię, łączymy cząsteczki w związki chemiczne. "Czasem wydaje się, że powściąganie entropii jest naszym donkiszotowskim celem istnienia na tym świecie", pisał James Gleich. Żyjemy w lukach praw natury, szukamy wyjątków, okoliczności łagodzących, prolongat. Praw natury nie da się rozciągnąć w nieskończoność - niemniej życie w całej swej idiosynkratycznej, szalonej dziwaczności kwitnie dzięki twórczym interpretacjom tego, co zapisane w artykułach i paragrafach. Nawet słoń nie zdoła przeciwstawiać się prawom termodynamiki, lecz jego trąba to bez wątpienia jedno z najbardziej osobliwych narzędzi przemieszczania materii z użyciem energii.
Siddhartha Mukherjee
Przeżycie śmierci otwiera przed każdym życiem możliwość tego, co tragiczne.
[Marek Aurelisz, Rozważania]
(s.274).
Tomasz Stawiszyński
(...)Moje maleństwo nie żyje, z czym się nie mogę do dziś pogodzić(...)
W górach jest esencja życia. Moje maleństwo nie żyje...To jest esencja miłości.
Katarzyna Grochola
jak latawce
puszczone wolno
na stalowoszarym niebie
tańczyliśmy
wyżej, szybciej
bardziej śmiało niż bezpiecznie
bardziej odważni niż przestraszeni
(str 101).
Glenda Millard
29 maja 1941 roku, czwartek
Gertler też był w Warszawie, i to jeszcze przed Prezesem, i pokazywał nam zrobione przez siebie zdjęcia. Były na nich stosy trupów na ulicach i wynędzniali, wychudzeni żebrzący ludzie. Upadłam na duchu zupełnie, jak to pooglądałam. U nas bieda straszna, racje żywnościowe na granicy głodu, ale stosy ciał nigdzie nie leżą. Wiem, że i u nas ludzie umierają z głodu i niedożywienia, ale tylko nieoficjalnie.
Elżbieta Cherezińska
Siddhartha Mukherjee
Przeżycie śmierci otwiera przed każdym życiem możliwość tego, co tragiczne.
[Marek Aurelisz, Rozważania]
(s.274).
Tomasz Stawiszyński
(...)Moje maleństwo nie żyje, z czym się nie mogę do dziś pogodzić(...)
W górach jest esencja życia. Moje maleństwo nie żyje...To jest esencja miłości.
Katarzyna Grochola
jak latawce
puszczone wolno
na stalowoszarym niebie
tańczyliśmy
wyżej, szybciej
bardziej śmiało niż bezpiecznie
bardziej odważni niż przestraszeni
(str 101).
Glenda Millard
29 maja 1941 roku, czwartek
Gertler też był w Warszawie, i to jeszcze przed Prezesem, i pokazywał nam zrobione przez siebie zdjęcia. Były na nich stosy trupów na ulicach i wynędzniali, wychudzeni żebrzący ludzie. Upadłam na duchu zupełnie, jak to pooglądałam. U nas bieda straszna, racje żywnościowe na granicy głodu, ale stosy ciał nigdzie nie leżą. Wiem, że i u nas ludzie umierają z głodu i niedożywienia, ale tylko nieoficjalnie.
Elżbieta Cherezińska