boga, jakiego wynaleźliśmy, z pytaniem „dlaczego”? Dlaczego ja? Dlaczego mnie dał te guzy? Co we mnie jest takiego wyjątkowego? Lubi patrzeć, jak cierpię? W poprzednim życiu zrobiłam coś okropnego i to jest kara? Albo jakaś próba, która wykaże, czy jestem warta jego miłości? (...) – Później do mnie dotarło: nie ma „dlaczego”. Rzeczy się po prostu dzieją. I już. Bogowie nie mają planów. Bo gdyby mieli, czemu byłyby takie straszne? Jeśli Bóg naprawdę istnieje, dobry Bóg, który nagradza świątobliwych i karze nikczemnych, po co tworzyłby ból? A jeśli jednak istnieje, to znaczy, że ja jestem nikczemna. I zasługuję na to. Albo to, albo po prostu Boga nie ma. Są tylko rzeczy, dobre i złe, które przydarzają się cały czas, wszystkim. (...) – Ale nikt nie chce słuchać takich rzeczy. Nikt nie ma tyle odwagi, żeby zaakceptować wszechświat pozbawiony sensu i boskiego planu. Chcemy wierzyć, więc wymyślamy sobie rzeczy do wierzenia, bo tak jest łatwiej. Znacznie mniej się boimy, gdy myślimy, że gdzieś jest Bóg, święty i wszechpotężny i że wszystko się dzieje z jakiegoś powodu. Chcemy wierzyć, nawet jeśli to nieprawda. Więc robimy tak, żeby była. Dopisujemy głębsze znacznie tam, gdzie go nie ma. I już. Jeśli ktokolwiek jest bogiem, to my. Nasza wiara sprawia, że rzeczy stają się prawdą. (...) – A ty w co wierzysz? – pyta nagle. – W Boga? W Buddę? W kosmitów? Czy w nic? – Milczę. – No weź, musisz w coś wierzyć. Nawet ludzie, którzy o tym za dużo nie myślą, noszą w głębi serca jakąś wiarę. (...) – W siebie – stwierdzam w końcu. (...) – Bardzo magicznie. Jak superbohaterka z kreskówki. – Chyba nie. W każdym razie nie sądzę. Chodzi po prostu o mnie. Nie wiem nic o Bogu ani bogach, ani kosmitach. Nie wiem, co się ze mną stanie po śmierci ani czy w ogóle cokolwiek. Wiem, że to będzie niespodzianka. Mogę tylko dbać o siebie. I żyć, aż dłużej się nie da.
Sara Wolf
Ona mnie potrzebuje.
Ja jej potrzebuję.
Jesteśmy jak diabeł i grzech.
Bez jednego nie mielibyśmy drugiego.
Shantel Tessier
- (...) Wyobraź sobie, że miałabyś samotnie wychowywać dziecko, zżerana zawiścią, bez faceta do pomocy. Wyobraź sobie, jak byś się czuła.
- Nie chcę - odparła Riley. - Za bardzo mi żal siebie, żebym się jeszcze zastanawiała, przez co ona przechodzi.
- Hormony ciążowe. Chyba muszą gorzej dowalać niż te normalne, co?
- A fuj. Jeszcze i to nas czeka? Jak ja uwielbiam być kobietą!
- Cóż, przynajmniej zawsze mamy rację. - Ash się uśmiechnęła.
Marcie Steele
Życie ma się tylko jedno, więc trzeba z niego
korzystać.
Sandi Lynn
Thorne zmrużył lekko oczy, a na jego usta wpełzł ironiczny uśmieszek.
- Cały pododdział, tak - odpowiedział szybko Wierzba. Nie chciał ryzykować, że szeregowiec zepsuje całe spotkanie, zachowując się... cóż, jak zwykle.
Michał Cholewa
Sara Wolf
Ona mnie potrzebuje.
Ja jej potrzebuję.
Jesteśmy jak diabeł i grzech.
Bez jednego nie mielibyśmy drugiego.
Shantel Tessier
- (...) Wyobraź sobie, że miałabyś samotnie wychowywać dziecko, zżerana zawiścią, bez faceta do pomocy. Wyobraź sobie, jak byś się czuła.
- Nie chcę - odparła Riley. - Za bardzo mi żal siebie, żebym się jeszcze zastanawiała, przez co ona przechodzi.
- Hormony ciążowe. Chyba muszą gorzej dowalać niż te normalne, co?
- A fuj. Jeszcze i to nas czeka? Jak ja uwielbiam być kobietą!
- Cóż, przynajmniej zawsze mamy rację. - Ash się uśmiechnęła.
Marcie Steele
Życie ma się tylko jedno, więc trzeba z niego
korzystać.
Sandi Lynn
Thorne zmrużył lekko oczy, a na jego usta wpełzł ironiczny uśmieszek.
- Cały pododdział, tak - odpowiedział szybko Wierzba. Nie chciał ryzykować, że szeregowiec zepsuje całe spotkanie, zachowując się... cóż, jak zwykle.
Michał Cholewa