banalny, który wystawił łeb i zaraz schował się z powrotem w swej pieczarze. Po chwili ukazał się ponownie, a za nim powoli i majestatycznie cała reszta kiełbasy, jeden z najpiękniejszych balasów, jakie kiszka stolcowa kiedykolwiek wyprodukowała. Ekskrementy wychodziły z namaszczeniem i nieprzerwanie, skręcając się łagodnie jak lina okrętowa. Z wdziękiem zwisały pomiędzy ślicznymi pośladkami, które rozchylały się coraz bardziej. Odbytnica rozszerzyła się jeszcze mocniej, po czym zadrżała, a łajno, dymiące i ciepłe, opadło prosto w dłonie Mony’ego, który aż się wychylił, żeby je pochwycić. Wówczas krzyknął: – Nie ruszaj się! – i wylizał jej tyłek, kręcąc batona w dłoniach. Następnie rozgniótł go w ekstazie i wymazał nim całe ciało. Dupulina się rozbierała, by zrobić tak jak Aleksyna, która stała naga i wypinała na Mony’ego swój biały, przezroczysty zadek. – Rżnij na mnie! – krzyknął Mony, kładąc się na ziemi. Przykucnęła nad nim, lecz nie całkiem. Mógł nacieszyć się widokiem oferowanym przez jej otwór. Rezultatem pierwszych wysiłków była odrobina spermy, którą Mony tam zostawił, następnie pojawiła się kupa, żółta i rzadka, spadająca w kilku partiach. Ponieważ dziewczyna śmiała się i kręciła, odchody bryzgały na ciało Mony’ego, który wkrótce miał cały brzuch przyozdobiony mnóstwem tych wonnych ślimaków.
Guillaume Apollinaire
Uważam, że sukces (czyli w tym przypadku udane, zgodne życie „do grobowej deski”) jest blisko (oby tylko nie ZA blisko)w momencie, kiedy Twoja druga połowa wciąż potrafi Cię zaskoczyć.
Kiedy odkrywasz, że mimo wielu wspólnych lat, ciągle możecie odnajdywać w sobie coś, o czym nie wiedzieliście, a co może zrewolucjonizować całą Waszą wspólną egzystencję,nadać jej nowy smak.
Anna Radziejewska
- Wierzysz w Boga? – spytał ją.
- Nie wiem. Ale jeśli Bóg istnieje, to nie najlepiej mu to wychodzi.
Edward St Aubyn
[...] marzyć wolno każdemu, to eliksir młodości.
str. 70.
Kerstin Gier
Nie bądź jak biała kartka papieru
Wstań podnieś się i do celu.
Edyta Malczewska
Guillaume Apollinaire
Uważam, że sukces (czyli w tym przypadku udane, zgodne życie „do grobowej deski”) jest blisko (oby tylko nie ZA blisko)w momencie, kiedy Twoja druga połowa wciąż potrafi Cię zaskoczyć.
Kiedy odkrywasz, że mimo wielu wspólnych lat, ciągle możecie odnajdywać w sobie coś, o czym nie wiedzieliście, a co może zrewolucjonizować całą Waszą wspólną egzystencję,nadać jej nowy smak.
Anna Radziejewska
- Wierzysz w Boga? – spytał ją.
- Nie wiem. Ale jeśli Bóg istnieje, to nie najlepiej mu to wychodzi.
Edward St Aubyn
[...] marzyć wolno każdemu, to eliksir młodości.
str. 70.
Kerstin Gier
Nie bądź jak biała kartka papieru
Wstań podnieś się i do celu.
Edyta Malczewska