skalę,(...)Róża tak perfekcyjnie pokonała trasę z Warszawy do Wrocławia, że wylądowała we Wrocławicach, w dodatku nad stawem o miłej nazwie „Murzyn”. Siedzący w kinie i próbujący uspokoić zawroty głowy spowodowane oglądaniem wirującej w kosmosie Sandry Bullock w filmie Grawitacja Pepe odebrał wtedy SMS-a o zagadkowej treści: „Stoję koło Murzyna i nie umiem go przejechać. Co mam zrobić?”, na który w pierwszym odruchu odpowiedział: „Znajdź Białego i go przejedź, może dostaniesz mniejszy wyrok”.
Alek Rogoziński
Nie mam serca!
Zabiliście dobrego człowieka.
Nie mam duszy!
Nic już na mnie nie czeka.
Nie mam celu!
Mógłbym zniknąć w tej chwili.
Nie mam jutra!
Bo jutro też mi zabili.
Agnieszka Lingas-Łoniewska
- Powiedziałeś, że się wytłumaczysz. Tłumacz więc. Zacznij od tego, jak się tu dostałeś. I po co.
Spogląda w dół.
- Frontowe drzwi były otwarte.
- Nie, nie były.
- Były, jak już je otworzyłem.
Melinda Salisbury
Obróciłam się, by obejrzeć go w całości. Przesunął ręce na moją talię. Świece się dopalały, lecz i tak zauważyłam, jak gładki ma podbródek. Ujęłam w dłonie jego twarz i musnęłam kciukami linię żuchwy.
– Niech zgadnę. Słyszałeś, że prawo dotyczące bród już nie obowiązuje, więc oczywiście się ogoliłeś.
Uśmiechnął się, patrząc na mnie spod przymrużonych powiek.
– Nakryłaś mnie.
– Bezwstydny z ciebie buntownik, książę Antonie.
– Święta prawda.
Kathryn Purdie
Mam się odchudzać
Bo dupa mi urosła
Spodnie się zbiegły
Dzień pierwszy-nic drugi-nic
Do placków ziemniaczanych.
Marta Świć
Alek Rogoziński
Nie mam serca!
Zabiliście dobrego człowieka.
Nie mam duszy!
Nic już na mnie nie czeka.
Nie mam celu!
Mógłbym zniknąć w tej chwili.
Nie mam jutra!
Bo jutro też mi zabili.
Agnieszka Lingas-Łoniewska
- Powiedziałeś, że się wytłumaczysz. Tłumacz więc. Zacznij od tego, jak się tu dostałeś. I po co.
Spogląda w dół.
- Frontowe drzwi były otwarte.
- Nie, nie były.
- Były, jak już je otworzyłem.
Melinda Salisbury
Obróciłam się, by obejrzeć go w całości. Przesunął ręce na moją talię. Świece się dopalały, lecz i tak zauważyłam, jak gładki ma podbródek. Ujęłam w dłonie jego twarz i musnęłam kciukami linię żuchwy.
– Niech zgadnę. Słyszałeś, że prawo dotyczące bród już nie obowiązuje, więc oczywiście się ogoliłeś.
Uśmiechnął się, patrząc na mnie spod przymrużonych powiek.
– Nakryłaś mnie.
– Bezwstydny z ciebie buntownik, książę Antonie.
– Święta prawda.
Kathryn Purdie
Mam się odchudzać
Bo dupa mi urosła
Spodnie się zbiegły
Dzień pierwszy-nic drugi-nic
Do placków ziemniaczanych.
Marta Świć