dusza tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdyn razem gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy.
Carlos Ruiz Zafón
Ale grupa nigdy nie może być niczym więcej niż zbiorem tworzących ją jednostek - w przeciwnym razie Zona zauważy ją i zniszczy. Idziesz czasem na wymarsz z partnerem, owszem, ale nie dlatego, że go lubisz albo że mu ufasz. Ufać masz tylko sobie, lubić możesz moment powrotu do bazy, ale podstawowym warunkiem partnerstwa jest KONIECZNOŚĆ - każdy z nas dałby radę sobie sam, ale w symbiozie jest łatwiej, szybciej i mniej groźnie; zwykła zwierzęca ekonomia sił i środków.
Michał Gołkowski
Darek uwiódł mnie tą klasą, której zawsze bezskutecznie szukałam w mężczyźnie, tą staromodną kindersztubą, całowaniem w rękę, otwieraniem drzwi, wstawaniem od stołu, kiedy ja wychodziłam do toalety, lekkim podtrzymywaniem mojego łokcia, gdy szłam po schodach. Miał to wszystko w sobie, robił to tak naturalnie i lekko, jak naturalnie i lekko parzył poranną kawę z cynamonem w metalowym czajniczku. Albo jak wiązał krawat, nie patrząc nawet w lustro. Jak zbiegał rano po schodach, spiesząc się na któreś ze swoich ważnych spotkań. Zawsze wstawał wcześniej niż ja, choć ja przecież wstaję punkt siódma.
Małgorzata Kalicińska
To okropne mieć jakichś bliskich, ludzi, z którymi jest się związanym takimi więzami, że ich ból staje się twoim. Choć Marina nie żywi dla wujka Wiktora zbyt ciepłych uczuć, czuje wobec niego zobowiązanie silne niczym miłość. Są wzajemnie związani. Kieruje nią to samo poczucie obowiązku, jakie przez całe życie wyznaczało jego zachowanie względem niej, kazało mu przyjąć ją pod swój dach i utrzymywać, wbrew własnym obawom. Kazało przydzielać siostrzenicy większe porcje chleba przy posiłkach, mimo że sam marniał z głodu. Może to właśnie jest miłość.
Debra Dean
Carlos Ruiz Zafón
Ale grupa nigdy nie może być niczym więcej niż zbiorem tworzących ją jednostek - w przeciwnym razie Zona zauważy ją i zniszczy. Idziesz czasem na wymarsz z partnerem, owszem, ale nie dlatego, że go lubisz albo że mu ufasz. Ufać masz tylko sobie, lubić możesz moment powrotu do bazy, ale podstawowym warunkiem partnerstwa jest KONIECZNOŚĆ - każdy z nas dałby radę sobie sam, ale w symbiozie jest łatwiej, szybciej i mniej groźnie; zwykła zwierzęca ekonomia sił i środków.
Michał Gołkowski
Darek uwiódł mnie tą klasą, której zawsze bezskutecznie szukałam w mężczyźnie, tą staromodną kindersztubą, całowaniem w rękę, otwieraniem drzwi, wstawaniem od stołu, kiedy ja wychodziłam do toalety, lekkim podtrzymywaniem mojego łokcia, gdy szłam po schodach. Miał to wszystko w sobie, robił to tak naturalnie i lekko, jak naturalnie i lekko parzył poranną kawę z cynamonem w metalowym czajniczku. Albo jak wiązał krawat, nie patrząc nawet w lustro. Jak zbiegał rano po schodach, spiesząc się na któreś ze swoich ważnych spotkań. Zawsze wstawał wcześniej niż ja, choć ja przecież wstaję punkt siódma.
Małgorzata Kalicińska
To okropne mieć jakichś bliskich, ludzi, z którymi jest się związanym takimi więzami, że ich ból staje się twoim. Choć Marina nie żywi dla wujka Wiktora zbyt ciepłych uczuć, czuje wobec niego zobowiązanie silne niczym miłość. Są wzajemnie związani. Kieruje nią to samo poczucie obowiązku, jakie przez całe życie wyznaczało jego zachowanie względem niej, kazało mu przyjąć ją pod swój dach i utrzymywać, wbrew własnym obawom. Kazało przydzielać siostrzenicy większe porcje chleba przy posiłkach, mimo że sam marniał z głodu. Może to właśnie jest miłość.
Debra Dean