myśli. Nic poza mną i moimi myślami, moimi lękami. Mógłbym wyobrazić sobie najbardziej niestworzone historie, mógłbym tańczyć, pluć, stroić miny, przeklinać, zawodzić - nikt by się o tym nie dowiedział, nikt nie usłyszałby tego. Myśl o takiej absolutnej prywatności mogłaby mnie doprowadzić do szaleństwa. To tak jak udany poród, wszystkie więzy odcięte. Jesteś odseparowany, nagi, samotny. Błogosławieństwo połączone z agonią. Masz mnóstwo czasu. Każda sekunda przytłacza się jak góra. Toniesz w niej. Pustynie, morza, jeziora, oceany. Zegar wybija godziny jak rzeźnicki topór. Nicość. Świat. Ja i nie ja. Oomaharumooma. Wszystko musi mieć nazwę. Wszystkiego trzeba się nauczyć, doświadczyć, wszystko trzeba sprawdzić. Faites comme chez vous, cheri.
Henry Miller
Przy czterech dniach noszenia dawało to trzydzieści dolców dziennie. Czyli dziesięć tysięcy rocznie na samo ubranie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to wariactwo. Ale Reacherowi podobał się ten układ. Wiedział, że większość ludzi nie wydaje dziesięciu tysięcy rocznie na ubranie. Mają niewielką ilość porządnych rzeczy, które trzymają w szafach i piorą w piwnicy. Ale szafy i piwnice trzeba obudować domami, a kupno, wynajęcie i utrzymanie domu kosztuje o wiele więcej niż dziesięć tysięcy rocznie.
Więc kto tu jest naprawdę niespełna rozumu?
Lee Child
On puszcza moje ramię i przeczesuje dłonią włosy. Wygląda, jakby chciał krzyczeć.
- Przez lata w ogólnie mnie nie zauważasz, potem posyłasz mi ten słodki liścik, ja cię podwożę, ty mnie całujesz...
- To t y pocałowałeś m n i e.
Kent nawet nie przerywa.
- ...i rozkładasz mnie na łopatki, rozwalasz mi cały świat, a potem znowu ignorujesz.
- Rozkładam cię na łopatki !? - wykrzykuję, nie mogąc się powstrzymać.
Kent patrzy na mnie spokojnie.
- Zupełnie.
Lauren Oliver
Natalię często nękała myśl, że zła nie można znikąd wykorzenić ani go całkiem naprawić. Kasuje się ono jakoś i wyrównywa z sumami dobra, które tak samo szczodrze rozsiane jest po świecie. Lecz nie dzieje się to na oczach jednego życia ludzkiego i ci, co widzą posiew i owoc zła, nie widzą tego wymiaru sprawiedliwości.
Wszelako widzą czyli nie widzą, innej drogi nie ma przed biednym człowiekiem, jak siać dobro czy zło. Ale cóż ma być tym dobrem albo tym złem w stosunku do panny Winczewskiej?
Maria Dąbrowska
Henry Miller
Przy czterech dniach noszenia dawało to trzydzieści dolców dziennie. Czyli dziesięć tysięcy rocznie na samo ubranie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to wariactwo. Ale Reacherowi podobał się ten układ. Wiedział, że większość ludzi nie wydaje dziesięciu tysięcy rocznie na ubranie. Mają niewielką ilość porządnych rzeczy, które trzymają w szafach i piorą w piwnicy. Ale szafy i piwnice trzeba obudować domami, a kupno, wynajęcie i utrzymanie domu kosztuje o wiele więcej niż dziesięć tysięcy rocznie.
Więc kto tu jest naprawdę niespełna rozumu?
Lee Child
On puszcza moje ramię i przeczesuje dłonią włosy. Wygląda, jakby chciał krzyczeć.
- Przez lata w ogólnie mnie nie zauważasz, potem posyłasz mi ten słodki liścik, ja cię podwożę, ty mnie całujesz...
- To t y pocałowałeś m n i e.
Kent nawet nie przerywa.
- ...i rozkładasz mnie na łopatki, rozwalasz mi cały świat, a potem znowu ignorujesz.
- Rozkładam cię na łopatki !? - wykrzykuję, nie mogąc się powstrzymać.
Kent patrzy na mnie spokojnie.
- Zupełnie.
Lauren Oliver
Natalię często nękała myśl, że zła nie można znikąd wykorzenić ani go całkiem naprawić. Kasuje się ono jakoś i wyrównywa z sumami dobra, które tak samo szczodrze rozsiane jest po świecie. Lecz nie dzieje się to na oczach jednego życia ludzkiego i ci, co widzą posiew i owoc zła, nie widzą tego wymiaru sprawiedliwości.
Wszelako widzą czyli nie widzą, innej drogi nie ma przed biednym człowiekiem, jak siać dobro czy zło. Ale cóż ma być tym dobrem albo tym złem w stosunku do panny Winczewskiej?
Maria Dąbrowska