filmów, tylko filmy, których nie chciałem oglądać, nie było złego jedzenia, tylko brukselka i kapusta, i nie było złych książek: każda, która czytałem, wydawała się świetna.
Nick Hornby
To jakiś starzec, jaśnie panie – przerwał Wills – i kender.
– Kender? – powtórzył nieco zaniepokojony Gunthar.
– Niestety, panie. Proszę się jednak nie obawiać – dodał pospiesznie stary sługa. –
Zamknąłem srebro w szufladzie, a małżonka jaśnie pana zaniosła swe klejnoty do piwnicy.
– Można by pomyśleć, że jesteśmy oblegani! – parsknął Gunthar. Niemniej jednak
przeszedł przez dziedziniec szybciej niż zwykle.
Tracy Hickman
Wychodzi z łazienki Maddie jest w łóżku śpi na plecach przykryta do pasa wolno i równo oddycha. On staje i patrzy przez minutę, dwie, po prostu patrzy na jej twarz cień na górnej połowie jej ciała widoczne lekkie wzniesienie pełne piersi na linię jej szyi na jej ręce jedna wypada za krawędź łóżka na jej włosy długie i mocne nieruchoma kaskada na białej poduszce na jej usta lekko rozchylone drżące przy każdym oddechu. Klęka przy niej boi się jej dotknąć albo obudzić chce tylko być obok niej i szepcze jesteś taka piękna i kocham cię i całuje jej policzek i rozdziera mu to serce, łagodnie rozdziera.
James Frey
W idealnym świecie żadne dziecko nie doznałoby cierpienia czy nie byłoby zaniedbywane przez rodziców ani nikt nie rozdzielałby rodzin. Żaden rodzic nigdy nie straciłby dziecka. W idealnym świecie każdy dzień byłby dla dziecka Bożym Narodzeniem, budziłoby się ono w ciepłym łóżeczku, dookoła leżałyby prezenty, a w pokoju obok spałaby para kochających rodziców. Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie i nigdy nie będziemy żyć.
Cathy Glass
Nick Hornby
To jakiś starzec, jaśnie panie – przerwał Wills – i kender.
– Kender? – powtórzył nieco zaniepokojony Gunthar.
– Niestety, panie. Proszę się jednak nie obawiać – dodał pospiesznie stary sługa. –
Zamknąłem srebro w szufladzie, a małżonka jaśnie pana zaniosła swe klejnoty do piwnicy.
– Można by pomyśleć, że jesteśmy oblegani! – parsknął Gunthar. Niemniej jednak
przeszedł przez dziedziniec szybciej niż zwykle.
Tracy Hickman
Wychodzi z łazienki Maddie jest w łóżku śpi na plecach przykryta do pasa wolno i równo oddycha. On staje i patrzy przez minutę, dwie, po prostu patrzy na jej twarz cień na górnej połowie jej ciała widoczne lekkie wzniesienie pełne piersi na linię jej szyi na jej ręce jedna wypada za krawędź łóżka na jej włosy długie i mocne nieruchoma kaskada na białej poduszce na jej usta lekko rozchylone drżące przy każdym oddechu. Klęka przy niej boi się jej dotknąć albo obudzić chce tylko być obok niej i szepcze jesteś taka piękna i kocham cię i całuje jej policzek i rozdziera mu to serce, łagodnie rozdziera.
James Frey
W idealnym świecie żadne dziecko nie doznałoby cierpienia czy nie byłoby zaniedbywane przez rodziców ani nikt nie rozdzielałby rodzin. Żaden rodzic nigdy nie straciłby dziecka. W idealnym świecie każdy dzień byłby dla dziecka Bożym Narodzeniem, budziłoby się ono w ciepłym łóżeczku, dookoła leżałyby prezenty, a w pokoju obok spałaby para kochających rodziców. Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie i nigdy nie będziemy żyć.
Cathy Glass