potykać się o różne niepowodzenia, narzekać na zły los i wbijać wzrok w ziemię. Słyszą burzę, widzą błyskawice. A przecież tęcza pojawia się właśnie w takich momentach (...) Nie kiedy jest błękitne niebo i świeci słońce, tylko podczas grzmotów i deszczu.
Natasza Socha
Zawsze ciężko mi było otworzyć się emocjonalnie przy innych ludziach. To problem jeszcze z czasów dzieciństwa : zakorzeniony w poczuciu, że moi rodzice nigdy nie bronią mnie przed moim starszym bratem Kellerem, który dręczył mnie niemiłosiernie, i w przekonaniu że tak naprawdę nikt mnie nie słucha. być może scena jest dla wykonawcy właśnie miejscem otwarcia: stanowi przestrzeń, którą można wypełnić tym, czego nigdzie indziej nie da się wyrazić.
Kim Gordon
...przez jakiś ułamek minuty nie mogła oderwać oczu od tych wichrzących się drobnych listków i od pąków, których leciutkie grona miotały się gwałtownie. Mimo woli dziwiła się, że tyle siły i oporu jest w czymś tak wiotkim i kruchym.
“Jak i w człowieku” – porównała bezwiednie...
Maria Dąbrowska
Poczekałam, aż Henry podjedzie bliżej krawężnika. Przednie koło najechało na pustą butelkę po wodzie. Obserwowałam, jak butelka ugięła się pod naciskiem opony, a nakrętka odskoczyła, przeleciała przez chodnik i wylądowała dokładnie u moich stóp. Wstając ze starej walizki w kwiatki, którą mama dała mi na szesnaste urodziny, przycisnęłam guzik i wysunęłam jej rączkę, po czym przeciągnęłam ją do auta.
Czy ten samochód musi tak głośno warczeć?
Brittainy C. Cherry
Natasza Socha
Zawsze ciężko mi było otworzyć się emocjonalnie przy innych ludziach. To problem jeszcze z czasów dzieciństwa : zakorzeniony w poczuciu, że moi rodzice nigdy nie bronią mnie przed moim starszym bratem Kellerem, który dręczył mnie niemiłosiernie, i w przekonaniu że tak naprawdę nikt mnie nie słucha. być może scena jest dla wykonawcy właśnie miejscem otwarcia: stanowi przestrzeń, którą można wypełnić tym, czego nigdzie indziej nie da się wyrazić.
Kim Gordon
...przez jakiś ułamek minuty nie mogła oderwać oczu od tych wichrzących się drobnych listków i od pąków, których leciutkie grona miotały się gwałtownie. Mimo woli dziwiła się, że tyle siły i oporu jest w czymś tak wiotkim i kruchym.
“Jak i w człowieku” – porównała bezwiednie...
Maria Dąbrowska
Poczekałam, aż Henry podjedzie bliżej krawężnika. Przednie koło najechało na pustą butelkę po wodzie. Obserwowałam, jak butelka ugięła się pod naciskiem opony, a nakrętka odskoczyła, przeleciała przez chodnik i wylądowała dokładnie u moich stóp. Wstając ze starej walizki w kwiatki, którą mama dała mi na szesnaste urodziny, przycisnęłam guzik i wysunęłam jej rączkę, po czym przeciągnęłam ją do auta.
Czy ten samochód musi tak głośno warczeć?
Brittainy C. Cherry