jak mur wokół zamku i ostre jak floret. Mogły gryźć, walić na odlew, szokować, ranić. Ale w przeciwieństwie do uczynków, słowa tak naprawdę nie mogły pomóc. Żadna obietnica jeszcze nikogo nie uratowała, dopiero jej realizacja przynosi wybawienie.
Jodi Picoult
Jego pocałunki i dotyk sprawiały, że drętwiałam.
Że cierpła mi skóra.
Że w brzuchu poczułam to coś.
Motylki łaskoczące żołądek? Nie. To było coś innego.
Poczułam płomyki. Drobne płomyczki, które wysyłały miliardy iskierek, sprawiając, że ciepło rozchodziło się po całym ciele. Aż po czubki palców.
Anna Szafrańska
Mężczyźni! Jakiś niższy gatunek ludzki, rodzaj zwierząt, które należy opanowywać, ujarzmiać, tresować, które trzeba umieć trzymać. Poświęca się temu całe życie, całą inteligencję uczucia, całą przemyślność instynktu, stwarza się nową dyscyplinę psychologiczną, pełną wskazań, norm i paragrafów- na próżno.
Zofia Nałkowska
Ból rósł we mnie jak chwast. Brzydkie i skręcone korzenie okręcały się wokół wszystkiego, czego dotknęłam. Chciałabym, żeby ten ból zakorzenił się także w kimś innym. Dlaczego? Nie potrafiłam powiedzieć. Może byłoby to mniej samotne, gdybym wiedziała, że nie jestem z tym bólem jedyna. On mógł mnie zranić, więc ja chciałam zranić jego.
Whitney Barbetti
Jodi Picoult
Jego pocałunki i dotyk sprawiały, że drętwiałam.
Że cierpła mi skóra.
Że w brzuchu poczułam to coś.
Motylki łaskoczące żołądek? Nie. To było coś innego.
Poczułam płomyki. Drobne płomyczki, które wysyłały miliardy iskierek, sprawiając, że ciepło rozchodziło się po całym ciele. Aż po czubki palców.
Anna Szafrańska
Mężczyźni! Jakiś niższy gatunek ludzki, rodzaj zwierząt, które należy opanowywać, ujarzmiać, tresować, które trzeba umieć trzymać. Poświęca się temu całe życie, całą inteligencję uczucia, całą przemyślność instynktu, stwarza się nową dyscyplinę psychologiczną, pełną wskazań, norm i paragrafów- na próżno.
Zofia Nałkowska
Ból rósł we mnie jak chwast. Brzydkie i skręcone korzenie okręcały się wokół wszystkiego, czego dotknęłam. Chciałabym, żeby ten ból zakorzenił się także w kimś innym. Dlaczego? Nie potrafiłam powiedzieć. Może byłoby to mniej samotne, gdybym wiedziała, że nie jestem z tym bólem jedyna. On mógł mnie zranić, więc ja chciałam zranić jego.
Whitney Barbetti