szansa, że w obliczu zagłady naród wreszcie wybierze kogoś rozsądnego i mądrego, bo jak wiadomo, my, Polacy, potrafimy podejmować słuszne decyzje wyłącznie, gdy i tak nie mają już one żadnego znaczenia.
Krzysztof Varga
- Ojciec przeor mówił, że przepraszam to potężne słowo, ale jest jak nóż, którego nie można ostrzyć...
Ech, te religijne przenośnie.
- To znaczy?
- Im częściej go używamy, tym bardziej się tępi i gorzej działa. Prawdziwą sztuką jest żyć tak, by nie musieć go co chwilę powtarzać.
Robert M. Wegner
Ciągle czujemy na sobie ten kontrolujący wzrok innych, ciągle walczymy z własnym wstydem za siebie, z furią, że musimy się wstydzić. Że nie idzie to wszystko tak, jakbyśmy chciały. Nigdy nie idzie, jak byśmy chciały. Zawsze coś zgrzyta. Jakby nie mogło sobie pozgrzytać! Jakby szukanie innego wyjścia, rozwiązania problemu, graniczyło z cudem! Dużo łatwiej taką niezgodę na siebie i innych załatwić wkurwem. Ugotowaniem własnego umysłu. Wybuchem bomby atomowej. „Rozpierdolę wszystko w koło, potem sam powieszę się”.
Sylwia Kubryńska
-To leśne fiołki. Nie wiedziałam ich na wyspie od...
-Są bardzo rzadkie - ciągnął Henry, po tym jak Brr przerwała myśl w środku zdnnia. - Nie można ich tak po prostu posiać, bo nie wyrosną. Muszą cię wybrać...
... - Evelyn stworzyła teorię na ich temat - rzekła, jakby z trudem próbując odkurzyć wspomnienia, które kiedyś odłożyła na półkę. Gdy jej się udało mówiła dalej: -Twierdzi, że rosną tam, gdzie są potrzebne, że pomagają leczyć rany i dają nadzieję.
Sarah Jio
Krzysztof Varga
- Ojciec przeor mówił, że przepraszam to potężne słowo, ale jest jak nóż, którego nie można ostrzyć...
Ech, te religijne przenośnie.
- To znaczy?
- Im częściej go używamy, tym bardziej się tępi i gorzej działa. Prawdziwą sztuką jest żyć tak, by nie musieć go co chwilę powtarzać.
Robert M. Wegner
Ciągle czujemy na sobie ten kontrolujący wzrok innych, ciągle walczymy z własnym wstydem za siebie, z furią, że musimy się wstydzić. Że nie idzie to wszystko tak, jakbyśmy chciały. Nigdy nie idzie, jak byśmy chciały. Zawsze coś zgrzyta. Jakby nie mogło sobie pozgrzytać! Jakby szukanie innego wyjścia, rozwiązania problemu, graniczyło z cudem! Dużo łatwiej taką niezgodę na siebie i innych załatwić wkurwem. Ugotowaniem własnego umysłu. Wybuchem bomby atomowej. „Rozpierdolę wszystko w koło, potem sam powieszę się”.
Sylwia Kubryńska
-To leśne fiołki. Nie wiedziałam ich na wyspie od...
-Są bardzo rzadkie - ciągnął Henry, po tym jak Brr przerwała myśl w środku zdnnia. - Nie można ich tak po prostu posiać, bo nie wyrosną. Muszą cię wybrać...
... - Evelyn stworzyła teorię na ich temat - rzekła, jakby z trudem próbując odkurzyć wspomnienia, które kiedyś odłożyła na półkę. Gdy jej się udało mówiła dalej: -Twierdzi, że rosną tam, gdzie są potrzebne, że pomagają leczyć rany i dają nadzieję.
Sarah Jio