życia. Coś w rodzaju małego płomyka. Nieliczni uważni i uprzywilejowani pielęgnują ten płomień, dbają o niego, trzymają go niczym pochodnię oświetlającą ich życie. Kiedy jednak ten płomień gaśnie, to już na zawsze.
Haruki Murakami
[...] jak ograniczeni i szczęśliwi byli praojcowie, jak dziecięce były ich uczucia, ich wyobrażenia! Gdy Ulisses mówi o niezmierzonym morzu i o nieskończonej ziemi, jest to tak prawdziwe, ludzkie, serdeczne, ścisłe i tajemnicze. I cóż, że teraz z każdym uczniakiem mogą powtarzać, że ziemia jest okrągła?
Człowiekowi potrzeba kilku skib, by na nich żyć, jeszcze mniej, by pod nimi spoczywać.
Johann Wolfgang von Goethe
Matka (...) nie pobłażała mi. Dawała mi klapsy. Rugała mnie. Karciła. Ale mnie kochała. Naprawdę. Kochała mnie, gdy spadłem z huśtawki. Kochała mnie, kiedy brudziłem podłogę zabłoconymi butami. Kochała mnie razem z wymiotami, smarkami i rozkrwawionymi kolanami. Kochała mnie, gdy przychodziłem i odchodziłem, w chwilach największych wzlotów i najgorszych upadków. Miała dla mnie bezdenną studnię miłosci.
Mitch Albom
Wyobraź sobie, że istnieją miliardy dwuelementowych puzzli, wyciętych według jednego schematu. W każdym egzemplarzu, jeden kawałek przyporządkowano kobiecie, drugi mężczyźnie, a potem wymieszano je z innymi. Przychodzimy na świat jako niekompletna układanka i mamy tylko jedno życie, aby odnaleźć brakujący element. Każdego dnia wielokrotnie spotykamy kawałki, które kształtem pasują do nas idealnie. Jednak kiedy przyjrzymy się im z bliska, bardzo często dochodzimy do wniosku, że przedstawiają zupełnie inny obraz.
Martyna Senator
Haruki Murakami
[...] jak ograniczeni i szczęśliwi byli praojcowie, jak dziecięce były ich uczucia, ich wyobrażenia! Gdy Ulisses mówi o niezmierzonym morzu i o nieskończonej ziemi, jest to tak prawdziwe, ludzkie, serdeczne, ścisłe i tajemnicze. I cóż, że teraz z każdym uczniakiem mogą powtarzać, że ziemia jest okrągła?
Człowiekowi potrzeba kilku skib, by na nich żyć, jeszcze mniej, by pod nimi spoczywać.
Johann Wolfgang von Goethe
Matka (...) nie pobłażała mi. Dawała mi klapsy. Rugała mnie. Karciła. Ale mnie kochała. Naprawdę. Kochała mnie, gdy spadłem z huśtawki. Kochała mnie, kiedy brudziłem podłogę zabłoconymi butami. Kochała mnie razem z wymiotami, smarkami i rozkrwawionymi kolanami. Kochała mnie, gdy przychodziłem i odchodziłem, w chwilach największych wzlotów i najgorszych upadków. Miała dla mnie bezdenną studnię miłosci.
Mitch Albom
Wyobraź sobie, że istnieją miliardy dwuelementowych puzzli, wyciętych według jednego schematu. W każdym egzemplarzu, jeden kawałek przyporządkowano kobiecie, drugi mężczyźnie, a potem wymieszano je z innymi. Przychodzimy na świat jako niekompletna układanka i mamy tylko jedno życie, aby odnaleźć brakujący element. Każdego dnia wielokrotnie spotykamy kawałki, które kształtem pasują do nas idealnie. Jednak kiedy przyjrzymy się im z bliska, bardzo często dochodzimy do wniosku, że przedstawiają zupełnie inny obraz.
Martyna Senator