inny ból, który cierpię. Czuję go bez przerwy, wżera się w moje wnętrzności, szczerzy się niczym zgnilizna, drąży mnie jak choroba i boję się, że pewnego dnia pochłonie całe moje wnętrze, zostawiając jedynie skorupę, zewnętrzną powłokę dziewczyny od błyskawic, żywego trupa Mare Barrow.
Victoria Aveyard
...powieki dziewczyny uniosły się powoli, długie, czarne rzęsy rzuciły cień na policzki i Amelia otworzyła oczy, jeszcze zamglone po upadku. Jej zdezorientowane spojrzenie zatrzymało się na Kseni, którą poznała, ale...tego mężczyzny, który obejmował ją ramieniem i ocierał twarz czymś przyjemnie chłodnym, już nie.
Katarzyna Michalak
Hycel to mało chlubny zawód, a jednak... W Polsce zarabia od kilkuset do trzech tysięcy złotych ZA ZŁAPANIE JEDNEGO PSA. Wszystko zależy od zamożności gminy, w której działa. Czy nie marzy o tabunach wałęsających się psów? No pewnie, że marzy. Skoro są pieniądze na hycla, to dlaczego nie ma na kastrację? Bo nie byłoby kogo łapać. Z pozoru rozwiązanie jest proste. Wystarczy zlikwidować profesję hycla, a wyłapywanie psów i kotów powierzyć etatowym pracownikom schronisk.(...) Pieniądze, które do tej pory dostawał hycel, starczyłoby na wykastrowanie rzeszy zwierząt.
Dorota Sumińska
Sprawując tę funkcję autorytetu, Kościół musi przyjąć na siebie również cierpienie Chrystusa. Tym bowiem - ujmując sprawę w czysto ludzkich kategoriach - co uwierzytelnia Chrystusa, jest przecież Jego cierpienie. I właśnie cierpienie uwierzytelnia też Kościół. Dlatego najbardziej wiarygodny staje się on tam, gdzie ma męczenników i wyznawców. Gdzie zaś jego sytuacja jest komfortowa, tam Kościół traci na wiarygodności.
Benedykt XVI
Victoria Aveyard
...powieki dziewczyny uniosły się powoli, długie, czarne rzęsy rzuciły cień na policzki i Amelia otworzyła oczy, jeszcze zamglone po upadku. Jej zdezorientowane spojrzenie zatrzymało się na Kseni, którą poznała, ale...tego mężczyzny, który obejmował ją ramieniem i ocierał twarz czymś przyjemnie chłodnym, już nie.
Katarzyna Michalak
Hycel to mało chlubny zawód, a jednak... W Polsce zarabia od kilkuset do trzech tysięcy złotych ZA ZŁAPANIE JEDNEGO PSA. Wszystko zależy od zamożności gminy, w której działa. Czy nie marzy o tabunach wałęsających się psów? No pewnie, że marzy. Skoro są pieniądze na hycla, to dlaczego nie ma na kastrację? Bo nie byłoby kogo łapać. Z pozoru rozwiązanie jest proste. Wystarczy zlikwidować profesję hycla, a wyłapywanie psów i kotów powierzyć etatowym pracownikom schronisk.(...) Pieniądze, które do tej pory dostawał hycel, starczyłoby na wykastrowanie rzeszy zwierząt.
Dorota Sumińska
Sprawując tę funkcję autorytetu, Kościół musi przyjąć na siebie również cierpienie Chrystusa. Tym bowiem - ujmując sprawę w czysto ludzkich kategoriach - co uwierzytelnia Chrystusa, jest przecież Jego cierpienie. I właśnie cierpienie uwierzytelnia też Kościół. Dlatego najbardziej wiarygodny staje się on tam, gdzie ma męczenników i wyznawców. Gdzie zaś jego sytuacja jest komfortowa, tam Kościół traci na wiarygodności.
Benedykt XVI