ludzi, którzy marnowali życiowe szanse, którzy nie umieli wykorzystać nadarzających się okazji. Jej pasja samokształcenia, radość z pisania, ciekawość życia – wszystko to sprawiało, że była nietolerancyjna wobec tych, których lenistwo lub brak zdecydowania pozbawiały szansy na sukces.
Mollie Gillen
On miał wszystko – pojąłem to wnet – a ja?
Kim stałem się w międzyczasie, gromadząc z małpim uporem krocie na kontach bankowych, których nawet nie umiałem sobie wyobrazić?
Kim, będąc wciąż nikim – pustym manekinem, co pusty śmiech wywołuje?
Kim byłem w porównaniu z nim, mającym w życiu to, co najważniejsze – miłość?
Michał Majewski
[...] W takich chwilach miała wrażenie, że jej ciało zakorzenia się w ziemi, a ona sama staje się częścią jakiejś większej całości, jest po trosze i lasem, i słońcem, i powietrzem, i kroplą rosy, nie przestając jednocześnie być sobą... To było niezwykłe uczucie i Weronika chciała je zatrzymać, ale nie potrafiła - niezwykła chwila mijała, a pozostawało tylko wspomnienie i tęsknota.
Joanna Maria Chmielewska
(…) otóż to jest rodzina normalna, czyli bezwzględna i niszcząca, bezwzględne niszcząca wszelkie próby wyłamania się z porządku, wszelkie próby osobności, wszelkie próby, powiedzmy to otwarcie, bycia człowiekiem, natomiast rodzina, którą nazywa się normalną, a zatem kochająca, czuła z szacunkiem podchodząca do faktu, że każdy z nas jest człowiekiem osobnym, podkreślam: osobnym podkreślam: człowiekiem, jest rzadka, nadzwyczaj rzadka, nie stanowi w żadnym razie normy, jest w swojej istocie nienormalna.
Jacek Dehnel
Mollie Gillen
On miał wszystko – pojąłem to wnet – a ja?
Kim stałem się w międzyczasie, gromadząc z małpim uporem krocie na kontach bankowych, których nawet nie umiałem sobie wyobrazić?
Kim, będąc wciąż nikim – pustym manekinem, co pusty śmiech wywołuje?
Kim byłem w porównaniu z nim, mającym w życiu to, co najważniejsze – miłość?
Michał Majewski
[...] W takich chwilach miała wrażenie, że jej ciało zakorzenia się w ziemi, a ona sama staje się częścią jakiejś większej całości, jest po trosze i lasem, i słońcem, i powietrzem, i kroplą rosy, nie przestając jednocześnie być sobą... To było niezwykłe uczucie i Weronika chciała je zatrzymać, ale nie potrafiła - niezwykła chwila mijała, a pozostawało tylko wspomnienie i tęsknota.
Joanna Maria Chmielewska
(…) otóż to jest rodzina normalna, czyli bezwzględna i niszcząca, bezwzględne niszcząca wszelkie próby wyłamania się z porządku, wszelkie próby osobności, wszelkie próby, powiedzmy to otwarcie, bycia człowiekiem, natomiast rodzina, którą nazywa się normalną, a zatem kochająca, czuła z szacunkiem podchodząca do faktu, że każdy z nas jest człowiekiem osobnym, podkreślam: osobnym podkreślam: człowiekiem, jest rzadka, nadzwyczaj rzadka, nie stanowi w żadnym razie normy, jest w swojej istocie nienormalna.
Jacek Dehnel