szczęśliwość i ZMIANA. Bywają i takie, gdy jedyną uciechą jest jajko w zupie. I kompot z wiśni, gdy na co dzień woda. Lecz najgorsze są takie, w których nie dzieje się nic. Lub całkiem zgoła niewiele.
Iga Zakrzewska-Morawek
Kiedy więc widzę, że jakiś ojciec zranił swojego syna czy córkę, a potem mówi: "Zrobiłem to tylko dlatego, że go kocham", to chciałbym zwrócić mu uwagę na fakt, że wprawdzie jego miłość jest bez zarzutu, ale jego postępowanie nie zostanie przyjęte przez dziecko jako miłość.
Jesper Juul
Sophie zapiszczała z radości i wyciągnęła rękę w stronę kociaka.
– Umiesz powiedzieć „kotek”? – spytał Charlie. Pokazywała zwierzątko rączką i uśmiechała się, tocząc z ust kropelki śliny.
– Chciałabyś kotka? Umiesz powiedzieć „kotek”? Sophie wciąż pokazywała kotka.
– Kotek – powiedziała.
I wtedy kotek padł trupem.
Christopher Moore
... Dembowski otulił się płaszczem i czapkę nasunął na oczy, następnie wymknął się z domu Koszów tylnym wyjściem, tak że nikt tego nie zauważył. Na dworze od razu owionął go mroźny wiatr, natarczywie wciskający się między fałdy odzieży i przenikający do szpiku kości. Szedł szybko w kierunku Rynku, miał bowiem nadzieję, że zastanie jeszcze kogoś w domu księdza Antoniego Rozwadowskiego, który w powstańczym rządzie krakowskim piastował funkcję ministra spraw duchownych. Musiał z nim jak najprędzej porozmawiać. On powinien pomóc, zanim nie będzie za późno. Zacny to był człowiek, bardziej zajęty sprawami nieszczęsnej ojczyzny niż kłopotami Kościoła.
Stefan Wolski
Iga Zakrzewska-Morawek
Kiedy więc widzę, że jakiś ojciec zranił swojego syna czy córkę, a potem mówi: "Zrobiłem to tylko dlatego, że go kocham", to chciałbym zwrócić mu uwagę na fakt, że wprawdzie jego miłość jest bez zarzutu, ale jego postępowanie nie zostanie przyjęte przez dziecko jako miłość.
Jesper Juul
Sophie zapiszczała z radości i wyciągnęła rękę w stronę kociaka.
– Umiesz powiedzieć „kotek”? – spytał Charlie. Pokazywała zwierzątko rączką i uśmiechała się, tocząc z ust kropelki śliny.
– Chciałabyś kotka? Umiesz powiedzieć „kotek”? Sophie wciąż pokazywała kotka.
– Kotek – powiedziała.
I wtedy kotek padł trupem.
Christopher Moore
... Dembowski otulił się płaszczem i czapkę nasunął na oczy, następnie wymknął się z domu Koszów tylnym wyjściem, tak że nikt tego nie zauważył. Na dworze od razu owionął go mroźny wiatr, natarczywie wciskający się między fałdy odzieży i przenikający do szpiku kości. Szedł szybko w kierunku Rynku, miał bowiem nadzieję, że zastanie jeszcze kogoś w domu księdza Antoniego Rozwadowskiego, który w powstańczym rządzie krakowskim piastował funkcję ministra spraw duchownych. Musiał z nim jak najprędzej porozmawiać. On powinien pomóc, zanim nie będzie za późno. Zacny to był człowiek, bardziej zajęty sprawami nieszczęsnej ojczyzny niż kłopotami Kościoła.
Stefan Wolski