od siebie to, co umarłe. Nieznośne wydaje się zuchwalstwo, z jakim nowoczesność rozpiera się pod tymi stropami, których wiązania jeszcze widzimy. (Jan Parandowski, Dwie wiosny, 1927).
Mariusz Szczygieł
Nie wciskaj kitów kiciarzowi, laleczko.
Elle Kennedy
Trochę to śmieszne, nie sądzisz? Ta cała miłość. Robi się przez nią rzeczy, których normalnie by się nigdy nie zrobiło.
Victoria Jenkins
WSZYSCY mamy moc prawdziwego zmieniania życia innych ludzi.
Michał Szafrański
Jeśli pomożemy dziecku zdobyć pierwszy sukces... to hodujemy przyszłego zwycięzcę.
Anna Kamińska
Kiedy pojawia się ideologiczne usprawiedliwienie /...dla zbrodni.../ znika empatia i współczucie.
Jaume Cabré
...w wychowaniu nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji swoich decyzji...
Katarzyna Kołczewska
...świat to nie tylko to, co widzi się na pierwszy rzut oka, ale także to, co kryje się pod spodem.
Dorota Combrzyńska-Nogala
Kiedyś jeden z synków Janukowycza, pewnie ten bawidamek Wiktorek,podróżował gdzieś w okolicach Łucka. Tam są piękne lasy, w ogóle okolica malownicza. Jedzie więc synek prezydenta przez Wołyń, rozgląda się, łapie za telefon i dzwoni do ojca: tata, ja to chcę mieć. Sprawa załatwiona.
Paweł Smoleński
Mariusz Szczygieł
Nie wciskaj kitów kiciarzowi, laleczko.
Elle Kennedy
Trochę to śmieszne, nie sądzisz? Ta cała miłość. Robi się przez nią rzeczy, których normalnie by się nigdy nie zrobiło.
Victoria Jenkins
WSZYSCY mamy moc prawdziwego zmieniania życia innych ludzi.
Michał Szafrański
Jeśli pomożemy dziecku zdobyć pierwszy sukces... to hodujemy przyszłego zwycięzcę.
Anna Kamińska
Kiedy pojawia się ideologiczne usprawiedliwienie /...dla zbrodni.../ znika empatia i współczucie.
Jaume Cabré
...w wychowaniu nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji swoich decyzji...
Katarzyna Kołczewska
...świat to nie tylko to, co widzi się na pierwszy rzut oka, ale także to, co kryje się pod spodem.
Dorota Combrzyńska-Nogala
Kiedyś jeden z synków Janukowycza, pewnie ten bawidamek Wiktorek,podróżował gdzieś w okolicach Łucka. Tam są piękne lasy, w ogóle okolica malownicza. Jedzie więc synek prezydenta przez Wołyń, rozgląda się, łapie za telefon i dzwoni do ojca: tata, ja to chcę mieć. Sprawa załatwiona.
Paweł Smoleński