bieganie. Każdy z nas powinien cieszyć się małymi rzeczami, a mimo wszystko doceniamy je dopiero wtedy, gdy je tracimy. Nasze mózgi są tak zaprogramowane, że nieświadomie wolimy narzekać niż cieszyć się tym, co posiadamy. Prawda jest taka, że nie docenimy możliwości poruszania się, dopóki nie stracimy władzy w nogach.
Paula Bartosiak
... jeśli rzeka, do której wchodzi się jedną nogą, nie jest już tą samą, do której wkłada się drugą - ponieważ woda wciąż płynie - również siedzący przed nimi człowiek nie może być już tą samym, który przed kilkoma dniami przybył do aśramu, a tym samym, który przed kilkoma dniami przybył do aśramu, a tym bardziej osobą sprzed kilku miesięcy czy lat. Tamten człowiek już nie istnieje. Nie ma co zatem próbować o nim mówić." (s.422)
Tiziano Terzani
- To dla mnie tortura, mieć cię tak blisko, a jednocześnie tak daleko. To najgorsza możliwa kara. Nie mówię, że na nią nie zasłużyłem, bo wiem, że tak jest, ale to już za dużo - szlocha. – Nawet dla mnie. – Bierze głęboki, pełen rozpaczy oddech. – Kiedy zgodziłaś się zostać… pomyślałem, że może… może wciąż zależy ci na mnie tak bardzo, jak mnie zależy na tobie. Ale widzę to, Tess, widzę, jak teraz na mnie patrzysz. Widzę ból, który ci sprawiłem. Widzę, jak się zmieniłaś przeze mnie. Wiem,
że to ja to zrobiłem, ale dobija mnie to, że prześlizgujesz mi się przez palce.
Anna Todd
Nie ulega wątpliwości, że jedna ze stron cnoty graniczy w jakiś sposób z pychą: istnieje między nimi most zbudowany przez szatana. Możliwe, że Jean Valjean był już nieświadomie blisko tej granicy i tego mostu, gdy Opatrzność zawiodła go do klasztoru Petit-Picpus. Dopóki porównywał siebie do biskupa, uważał się za niegodnego i był pokorny, ale od pewnego czasu zaczął się porównywać z innymi ludźmi i zbudziła się w nim pycha. Kto wie, może niepostrzeżenie doszedłby w końcu znów do nienawiści.
Victor Hugo
Paula Bartosiak
... jeśli rzeka, do której wchodzi się jedną nogą, nie jest już tą samą, do której wkłada się drugą - ponieważ woda wciąż płynie - również siedzący przed nimi człowiek nie może być już tą samym, który przed kilkoma dniami przybył do aśramu, a tym samym, który przed kilkoma dniami przybył do aśramu, a tym bardziej osobą sprzed kilku miesięcy czy lat. Tamten człowiek już nie istnieje. Nie ma co zatem próbować o nim mówić." (s.422)
Tiziano Terzani
- To dla mnie tortura, mieć cię tak blisko, a jednocześnie tak daleko. To najgorsza możliwa kara. Nie mówię, że na nią nie zasłużyłem, bo wiem, że tak jest, ale to już za dużo - szlocha. – Nawet dla mnie. – Bierze głęboki, pełen rozpaczy oddech. – Kiedy zgodziłaś się zostać… pomyślałem, że może… może wciąż zależy ci na mnie tak bardzo, jak mnie zależy na tobie. Ale widzę to, Tess, widzę, jak teraz na mnie patrzysz. Widzę ból, który ci sprawiłem. Widzę, jak się zmieniłaś przeze mnie. Wiem,
że to ja to zrobiłem, ale dobija mnie to, że prześlizgujesz mi się przez palce.
Anna Todd
Nie ulega wątpliwości, że jedna ze stron cnoty graniczy w jakiś sposób z pychą: istnieje między nimi most zbudowany przez szatana. Możliwe, że Jean Valjean był już nieświadomie blisko tej granicy i tego mostu, gdy Opatrzność zawiodła go do klasztoru Petit-Picpus. Dopóki porównywał siebie do biskupa, uważał się za niegodnego i był pokorny, ale od pewnego czasu zaczął się porównywać z innymi ludźmi i zbudziła się w nim pycha. Kto wie, może niepostrzeżenie doszedłby w końcu znów do nienawiści.
Victor Hugo