i co usprawiedliwia moje istnienie, kiedy podliczam godziny, których na pewno nie zmarnowałem - odnajduję zawsze te wędrówki sekretnymi szlakami ścieżek donikąd, których nie mógłbym zawdzięczać największej fortunie i najwyższemu stanowisku. Wspomnienia odciśnięte na krawędzi obłędu i jawy - tego nie można kupić za żadne pieniądze...
Waldemar Łysiak
Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci –
Czyż nie znajdziemy zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.
Adam Mickiewicz
Rośliny kurczą się od chłodu, ich komórki zaciskają się aż do czasu, gdy wiosna zacznie je stopniowo rozluźniać. Tymczasem komórki porostów śnią lekkim snem. Gdy nastaje cieplejszy, zimowy dzień, bez problemu wracają do aktywności.
Takie podejście do życia miewają również ludzie.
David George Haskell
To była ta chwila, kiedy noc rozstaje się z dniem, świat podziemny oddziela się od świata nadziemskiego. Możliwe, że w takich chwilach dzieli się na dwoje także coś innego. To jest ostatnia sekunda, kiedy ludzka i ziemska głębia i wielkość, jasność i ciemność jeszcze się dotykają, kiedy śpiący wyrywają się z ciężkich i dręczących snów, chorzy jęczą, ponieważ czują, że to już koniec nocnego piekła, po którym następuje bardziej przejrzyste cierpienie; ustrój dnia i dzienne światło odsłania i rozwiązuje to wszystko, co w ciemnym zamęcie nocy było zasupłanym życzeniem, sekretnym pragnieniem, epileptycznym porywem.
Sándor Márai
Waldemar Łysiak
Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci –
Czyż nie znajdziemy zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.
Adam Mickiewicz
Rośliny kurczą się od chłodu, ich komórki zaciskają się aż do czasu, gdy wiosna zacznie je stopniowo rozluźniać. Tymczasem komórki porostów śnią lekkim snem. Gdy nastaje cieplejszy, zimowy dzień, bez problemu wracają do aktywności.
Takie podejście do życia miewają również ludzie.
David George Haskell
To była ta chwila, kiedy noc rozstaje się z dniem, świat podziemny oddziela się od świata nadziemskiego. Możliwe, że w takich chwilach dzieli się na dwoje także coś innego. To jest ostatnia sekunda, kiedy ludzka i ziemska głębia i wielkość, jasność i ciemność jeszcze się dotykają, kiedy śpiący wyrywają się z ciężkich i dręczących snów, chorzy jęczą, ponieważ czują, że to już koniec nocnego piekła, po którym następuje bardziej przejrzyste cierpienie; ustrój dnia i dzienne światło odsłania i rozwiązuje to wszystko, co w ciemnym zamęcie nocy było zasupłanym życzeniem, sekretnym pragnieniem, epileptycznym porywem.
Sándor Márai