Kandydat antyliberalny obiecuje szczególne przywileje każdej grupie wyborczej: wyższe ceny producentom i
niższe ceny konsumentom, wyższe pensje urzędnikom i niższe podatki podatnikom. Gotów jest zgodzić się na każdy wydatek kosztem kasy publicznej lub bogatych. Żadna grupa nie jest zbyt mała, by zaniechał próby zdobycia ich względów prezentem z kieszeni "ogółu społeczeństwa". Kandydat liberalny może jedynie powiedzieć wszystkim wyborcom, że pogoń za takimi szczególnymi przywilejami jest antyspołeczna.
Ludwig von Mises
Badania w dziedzinie biologii molekularnej nie wymagają żadnej kreatywności, żadnej inwencji; w rzeczywistości jest to zajęcie niemal całkowicie rutynowe, do którego potrzebne są jedynie przyzwoite, aczkolwiek drugorzędne, zdolności intelektualne. Ludzie robią doktoraty, habilitacje, a przecież do obsługi aparatury spokojnie wystarczyłaby matura i jakiś dwuletni kurs.
s.16.
Michel Houellebecq
-... Kto to jest Naween?- zapytał Ulath.Talen wzruszył ramionami.
- Najlepsza dziwka z burdelu w Cimmurze. Traktuje swoje zajęcie z prawdziwym entuzjazmem. Pan Sparhawk ją zna.
- Naprawdę?-Ulath spojrzał na Sparhawka ze zdumieniem.
-To było służbowe spotkanie -odparł Sparhawk zwięźle. - Oczywiście, ale twoje czy jej?
David Eddings
Najstraszniejszą rzeczą jest to, że jakiś facet może mi powiedzieć, że mam wspaniałe ciało. Bo ja nie chcę mieć wspaniałego, dobrego, kochanego, pięknego ciała. Chcę mieć na tyle dobre ciało, że może się znaleźć w czasopiśmie i gdybym takie miała, to by tam było a nie ma go tam bo nie mam. Tusz do rzęs spływa mi ze łzami, i właściwie czemu ja ryczę? Bo to ślepy zaułek, właśnie dlatego.
NIE MA MNIE W CZASOPISMACH
I mówią mi cały czas, że mam świetne ciało, bo chcą mnie
przelecieć, bo ich podniecam. Ale gdyby jedna z tych dziewczyn z czasopism chciała ich przelecieć, to nawet by na mnie nie spojrzeli.
Irvine Welsh
Ludwig von Mises
Badania w dziedzinie biologii molekularnej nie wymagają żadnej kreatywności, żadnej inwencji; w rzeczywistości jest to zajęcie niemal całkowicie rutynowe, do którego potrzebne są jedynie przyzwoite, aczkolwiek drugorzędne, zdolności intelektualne. Ludzie robią doktoraty, habilitacje, a przecież do obsługi aparatury spokojnie wystarczyłaby matura i jakiś dwuletni kurs.
s.16.
Michel Houellebecq
-... Kto to jest Naween?- zapytał Ulath.Talen wzruszył ramionami.
- Najlepsza dziwka z burdelu w Cimmurze. Traktuje swoje zajęcie z prawdziwym entuzjazmem. Pan Sparhawk ją zna.
- Naprawdę?-Ulath spojrzał na Sparhawka ze zdumieniem.
-To było służbowe spotkanie -odparł Sparhawk zwięźle. - Oczywiście, ale twoje czy jej?
David Eddings
Najstraszniejszą rzeczą jest to, że jakiś facet może mi powiedzieć, że mam wspaniałe ciało. Bo ja nie chcę mieć wspaniałego, dobrego, kochanego, pięknego ciała. Chcę mieć na tyle dobre ciało, że może się znaleźć w czasopiśmie i gdybym takie miała, to by tam było a nie ma go tam bo nie mam. Tusz do rzęs spływa mi ze łzami, i właściwie czemu ja ryczę? Bo to ślepy zaułek, właśnie dlatego.
NIE MA MNIE W CZASOPISMACH
I mówią mi cały czas, że mam świetne ciało, bo chcą mnie
przelecieć, bo ich podniecam. Ale gdyby jedna z tych dziewczyn z czasopism chciała ich przelecieć, to nawet by na mnie nie spojrzeli.
Irvine Welsh