wzajemnych zniewag, skoro ekonomia polityczna, biorąc te strzępy teorii za naukę, wyrzeka się wszelkiego postępu w przyszłości i skoro socjalizm, wyrzekając się tradycji, dąży do odbudowy społeczeństwa na podstawach, których znaleźć niepodobna. Tak wiec socjalizm jest niczym bez głębokiej krytyki i nieustannego rozwoju ekonomii politycznej; i że posłużymy się tutaj słynnym aforyzmem: "Nihil es t in intellectu, quod prius non fuerit in sensu", w hipotezach socjalistów nie ma nic takiego, czego nie można by znaleźć w praktyce ekonomicznej. Ekonomia polityczna zaś nie jest niczym innym, jak nieskoordynowanym zlepkiem, skoro uwaŜa za bezwarunkowo pozostające w mocy fakty zgromadzone przez Adama Smitha i J.B. Saya.
Pierre-Joseph Proudhon
Potem idzie tu sam Bóg w swoich gumowych butach i z czołem mosiężnym. Oparł swoją stopę na mojej głowie i milczy. Milczymy obaj. Myślałem, że może zapyta o mój sen, ale nie. Co tam znaczy taki sen dla niego. Widział już wiele takich, nosi zresztą skórzaną torbę na ramieniu, może tam je sobie notuje. Chciałbym wiedzieć, jaki ma charakter pisma. Zaglądam więc do torby, ale nic nie widać, jest za głęboka. Myślę, że jest tam notatnik, należałoby sięgnąć ręką. Ale moje ręce są rozrzucone bezładnie po polach. /Noe/.
Jan Drzeżdżon
Trzeba przecież do tego nie lada jajec, żeby rzucić tak drugą osobę, z którą się tyle przeżyło. Wspólne doznania, przygody i wspaniałe chwile oblepiają człowieka jak taki słodki lep, coś miłego w dotyku, a jednocześnie cholernie zdradliwego, bo ani się człowiek zorientuje, a ten lep prowadzi przed ołtarz, do żłobka i życie bez sensu. Czasem dochodzi do tego miłość, i tym szczęściarzom zazdroszczę. Dużo częściej jednak, tak mi się przynajmniej wydaje, nie jest to miłość, ale ten zwyczajny słodki lep.
Jakub Małecki
Skoro więc samopoświęcenie jest chrześcijańskim ideałem, zakonnice i święci przez praktykowanie umartwiania dążą do ideału (...). Im bardziej ktoś się wyniszcza, tym lepiej- jest bliżej Boga. Czy Bóg tego chce? Nie sądzę. Skoro Jego istotą jest miłość, to jak może oczekiwać upokorzeń, umartwień, cierpienia od człowieka, obiektu tej miłości? To jakiś zgrzyt, niezgodność, wynaturzenie...
Marta Abramowicz
Pierre-Joseph Proudhon
Potem idzie tu sam Bóg w swoich gumowych butach i z czołem mosiężnym. Oparł swoją stopę na mojej głowie i milczy. Milczymy obaj. Myślałem, że może zapyta o mój sen, ale nie. Co tam znaczy taki sen dla niego. Widział już wiele takich, nosi zresztą skórzaną torbę na ramieniu, może tam je sobie notuje. Chciałbym wiedzieć, jaki ma charakter pisma. Zaglądam więc do torby, ale nic nie widać, jest za głęboka. Myślę, że jest tam notatnik, należałoby sięgnąć ręką. Ale moje ręce są rozrzucone bezładnie po polach. /Noe/.
Jan Drzeżdżon
Trzeba przecież do tego nie lada jajec, żeby rzucić tak drugą osobę, z którą się tyle przeżyło. Wspólne doznania, przygody i wspaniałe chwile oblepiają człowieka jak taki słodki lep, coś miłego w dotyku, a jednocześnie cholernie zdradliwego, bo ani się człowiek zorientuje, a ten lep prowadzi przed ołtarz, do żłobka i życie bez sensu. Czasem dochodzi do tego miłość, i tym szczęściarzom zazdroszczę. Dużo częściej jednak, tak mi się przynajmniej wydaje, nie jest to miłość, ale ten zwyczajny słodki lep.
Jakub Małecki
Skoro więc samopoświęcenie jest chrześcijańskim ideałem, zakonnice i święci przez praktykowanie umartwiania dążą do ideału (...). Im bardziej ktoś się wyniszcza, tym lepiej- jest bliżej Boga. Czy Bóg tego chce? Nie sądzę. Skoro Jego istotą jest miłość, to jak może oczekiwać upokorzeń, umartwień, cierpienia od człowieka, obiektu tej miłości? To jakiś zgrzyt, niezgodność, wynaturzenie...
Marta Abramowicz