Przejdź do głównej zawartości

Ta książka - którą, co zaskakujące, czytało się całkiem nieźle - była o

czymś w rodzaju walki o przetrwanie. Zdaniem autora kobiety wcale nie wiążą się z facetami dlatego, że ich kochają. Samice danego gatunku zawsze wybierają najsilniejszych samców, żeby ich potomstwo miało jak największe szanse. Nic nie mogą na to poradzić, Tak to już jest w przyrodzie.
Jojo Moyes

Umarły jeszcze będę wielbić ciebie!/
I nie zapomnę pod ziemią czy w niebie/
O twej jasności-/
Boś ty mi była nie próżnym marzeniem,/
Nie bańką zmysłów tęczowej nicości,/
Lecz byłaś ducha ożywczym pragnieniem/
Wiecznej miłości!"
- "UWIELBIENIE
Adam Asnyk

(...)naprawdę istnieje pewne dalekie pokrewieństwo między lalkami z teatru a antykwarycznymi księgami miasta, wiesz? Jedne i drugie pogrążone są w czymś w rodzaju magicznego snu tak długo, jak nikt ich nie używa, prawda? Snu, z którego budzą się, kiedy dotknie je żywa dłoń. W przypadku jednych jest to dłoń czytelnika, w przypadku drugich dłoń lalkarza. Wszystkie ożywają w kontakcie z publiką.
Walter Moers

W każdym razie wyobrażam sobie małe dzieci, które hasają na wielkim polu wśród łańców żyta. Tysiące dzieciaków, a w pobliżu nikogo - nikogo z dorosłych - oprócz mnie. A ja stoję na skraju jakiegoś strasznego urwiska. Moim zadaniem jest łapać każdego, kto zbliży się do przepaści - jeśli któreś z dzieciaków rozpędziłoby się, nie patrząc, dokąd biegnie, wtedy pojawiałbym się ja i łapałbym go, żeby gówniarz nie spadł. Tym zajmowałbym się przez cały dzień. Czuwałbym nad tymi dziećmi w zbożu. Wiem, że to głupie, ale tylko coś takiego chciałbym w życiu robić. To strasznie głupie, wiem
Jerome David Salinger

Gemeoss