nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący niczego, iż mogę wyglądać bez trwogi. Życie, które uniosło mnie poprzez te lata, jest jeszcze w dłoniach moich i oczach. Czym je pokonał, nie wiem.
Erich Maria Remarque
I w tym właśnie momencie Azrael załkał. Właśnie “załkał” - urywanym, krótkim szlochem dziecka, któremu zabrano lizaka. Płaczem człowieka, który właśnie rozstał się z miłością swojego życia. Żałością starca rozumiejącego, że najlepsze już dawno za nim. Spojrzał na mnie z pełnym zrozumieniem sytuacji i zajęczał przeciągle. Potem szarpnął się i zwinął w kłębek, drżąc z bólu.
Michał Gołkowski
- Ależ ja ciebie lubię, Letycjo.
- A ja Ciebie kocham. Dostrzegasz teraz różnicę.(...) Ale nie musisz mnie żałować, wymażę ciebie z mojej pamięci, zupełnie zwyczajnie...- powiedziała po cichu, patrząc na bluzę i zdejmując z niej końcami palców coś niewidocznego. Strzepnęła palcami w powietrzu: - Ot tak, dobrze widzisz?
Lygia Fagundes Telles
- Kwestia gustu - rzekł czarodziej. - Jak też i przyzwyczajenia. Co jednego brzydzi, drugiego jakoś nie rusza. A ciebie, Geralt, co brzydzi? Ciekawe, co też może brzydzić kogoś, kto, jak słyszałem, dla pieniędzy potrafi wejść po szyję w gnój i nieczystości? Nie traktuj, proszę, tego pytania jako obrazy czy prowokacji. Naprawdę jestem ciekaw, co może wywołać u wiedźmina uczucie odrazy.
- Czy w tym słoiku nie trzymasz przypadkiem krwi miesięcznej nietkniętej dziewicy, Istredd? Wiedz, że brzydzi mnie, gdy wyobrażam sobie ciebie, poważnego czarodzieja, z buteleczką w garści, usiłującego zdobyć ten cenny płyn, kropla po kropli, klęcząc, że się tak wyrażę, u samego źródła.
Andrzej Sapkowski
Erich Maria Remarque
I w tym właśnie momencie Azrael załkał. Właśnie “załkał” - urywanym, krótkim szlochem dziecka, któremu zabrano lizaka. Płaczem człowieka, który właśnie rozstał się z miłością swojego życia. Żałością starca rozumiejącego, że najlepsze już dawno za nim. Spojrzał na mnie z pełnym zrozumieniem sytuacji i zajęczał przeciągle. Potem szarpnął się i zwinął w kłębek, drżąc z bólu.
Michał Gołkowski
- Ależ ja ciebie lubię, Letycjo.
- A ja Ciebie kocham. Dostrzegasz teraz różnicę.(...) Ale nie musisz mnie żałować, wymażę ciebie z mojej pamięci, zupełnie zwyczajnie...- powiedziała po cichu, patrząc na bluzę i zdejmując z niej końcami palców coś niewidocznego. Strzepnęła palcami w powietrzu: - Ot tak, dobrze widzisz?
Lygia Fagundes Telles
- Kwestia gustu - rzekł czarodziej. - Jak też i przyzwyczajenia. Co jednego brzydzi, drugiego jakoś nie rusza. A ciebie, Geralt, co brzydzi? Ciekawe, co też może brzydzić kogoś, kto, jak słyszałem, dla pieniędzy potrafi wejść po szyję w gnój i nieczystości? Nie traktuj, proszę, tego pytania jako obrazy czy prowokacji. Naprawdę jestem ciekaw, co może wywołać u wiedźmina uczucie odrazy.
- Czy w tym słoiku nie trzymasz przypadkiem krwi miesięcznej nietkniętej dziewicy, Istredd? Wiedz, że brzydzi mnie, gdy wyobrażam sobie ciebie, poważnego czarodzieja, z buteleczką w garści, usiłującego zdobyć ten cenny płyn, kropla po kropli, klęcząc, że się tak wyrażę, u samego źródła.
Andrzej Sapkowski