ciasto, ptaszków zabrzmiał chór. Co za pyszne danie na królewski dwór! Król był w skarbcu, liczył tam pieniądze swe, Królowa w komnacie bułkę z miodem je. Służebna w ogrodzie wietrzy ubrań stos, wtem przyleciał ptaszek, oddziobał jej nos.
Agatha Christie
- Mam dla ciebie prezent - stary wstał zza stołu i położył zawiniątko na prześcieradle obok dziewczyny.
- Po co? - szczęknęła kleszczami nie wychodząc ze skorupy.
- A po co w ogóle ludzie dają sobie prezenty?
- Żeby odpłacić za coś dobrego - odparła z przekonaniem Sasza - co już ktoś dla nich zrobił, albo o co poproszą później.
Dmitry Glukhovsky
(...) - Kim był ten złodziej skarpetek? - zapytał Simon. - To zwyczajnie okropne.
- Nigdy nic nie mówimy - powiedziała Julie. - Nawet jeśli ktoś raz zapyta, nigdy więcej nie próbuje. - Wyszczerzyła zęby. Wyglądała jak tygrysica. - Bo dla nas jesteś prawdziwą osobą. I jesteś naszym przyjacielem.
Cassandra Clare
Być może skazani jesteśmy na zagładę, może nie ma dla nas ratunku, dla nikogo z nas, ale jeśli to prawda, wydajmy ostatni rozdzierający, mrożący krew w żyłach skowyt, krzyk buntu, wojenny okrzyk! Dość lamentów! Dość elegii i pogrzebowych pieśni! Dość biografii i historii, bibliotek i muzeów! Niech umarli żywią się tym, co martwe! My, żywi, zatańczmy na skraju krateru - taniec ostatniego tchnienia. A przecież taniec!
Henry Miller
Agatha Christie
- Mam dla ciebie prezent - stary wstał zza stołu i położył zawiniątko na prześcieradle obok dziewczyny.
- Po co? - szczęknęła kleszczami nie wychodząc ze skorupy.
- A po co w ogóle ludzie dają sobie prezenty?
- Żeby odpłacić za coś dobrego - odparła z przekonaniem Sasza - co już ktoś dla nich zrobił, albo o co poproszą później.
Dmitry Glukhovsky
(...) - Kim był ten złodziej skarpetek? - zapytał Simon. - To zwyczajnie okropne.
- Nigdy nic nie mówimy - powiedziała Julie. - Nawet jeśli ktoś raz zapyta, nigdy więcej nie próbuje. - Wyszczerzyła zęby. Wyglądała jak tygrysica. - Bo dla nas jesteś prawdziwą osobą. I jesteś naszym przyjacielem.
Cassandra Clare
Być może skazani jesteśmy na zagładę, może nie ma dla nas ratunku, dla nikogo z nas, ale jeśli to prawda, wydajmy ostatni rozdzierający, mrożący krew w żyłach skowyt, krzyk buntu, wojenny okrzyk! Dość lamentów! Dość elegii i pogrzebowych pieśni! Dość biografii i historii, bibliotek i muzeów! Niech umarli żywią się tym, co martwe! My, żywi, zatańczmy na skraju krateru - taniec ostatniego tchnienia. A przecież taniec!
Henry Miller