znów błysnął płomykiem. Ten żar zapewne nigdy nie miał wygasnąć. Czy skazana była na to, by już zawsze, aż do śmierci, nieść w sobie tę głęboką, nieprzemijającą miłość niczym ból, który dało się zignorować, ale nie można się go zupełnie pozbyć?
Allison Pataki
Ale śmierć jest teorią spiskową dziejów. A tak zwane dzieje to jasełka dla zwierząt, których świadomość została nienaturalnie utuczona halucynogenami.
Sny stają się coraz bardziej rzeczywiste. A rzeczywistość coraz bardziej senna.
(...) A tak naprawdę już tu jesteśmy. W multipleksie karykaturalnych doznań.
Sławomir Shuty
Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająco silne, spełniają się. Nie zawsze jednak do końca tak, jak się tego oczekiwało.
Olga Tokarczuk
- Panowie, nie ma rady, zbieramy i do kontenera z tym- zakomenderował. (...)
- Chyba się nie da, kierowniku. (...)
- Co jest?- warknął.- Co się, kurwa, nie da? Skończyła się komuna! Dupy w troki, zgarnąć mi ten syf i do roboty! Wołaj pan swoich chłopów, panie majster, bo czyraków dostaną od siedzenia rzicią na pustakach.
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska
Allison Pataki
Ale śmierć jest teorią spiskową dziejów. A tak zwane dzieje to jasełka dla zwierząt, których świadomość została nienaturalnie utuczona halucynogenami.
Sny stają się coraz bardziej rzeczywiste. A rzeczywistość coraz bardziej senna.
(...) A tak naprawdę już tu jesteśmy. W multipleksie karykaturalnych doznań.
Sławomir Shuty
Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająco silne, spełniają się. Nie zawsze jednak do końca tak, jak się tego oczekiwało.
Olga Tokarczuk
- Panowie, nie ma rady, zbieramy i do kontenera z tym- zakomenderował. (...)
- Chyba się nie da, kierowniku. (...)
- Co jest?- warknął.- Co się, kurwa, nie da? Skończyła się komuna! Dupy w troki, zgarnąć mi ten syf i do roboty! Wołaj pan swoich chłopów, panie majster, bo czyraków dostaną od siedzenia rzicią na pustakach.
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska