zauroczenie. Nie daj Boże odda mi on swój sweter, czapkę na uszy naciągnie, dłonie w dłoni ogrzeje! Nie daj Boże się zatroska, czy aby jadłam śniadanie, albo się bólem głowy zatrwoży! O, wtedy przepadłam.
Anna Janko
- Może nie chciała zawracać ci głowy, skoro jesteś bardzo zajęta - powiedziałem. - Czy nie grozi ci jedynka z angielskiego?
Angeline się zarumieniła.
- To nie moja wina.
- Nawet ja wiem, że nie można przepisać notatki z Wikipedii, a następnie podać jej jako źródła eseju.
Richelle Mead
Jedną z bardziej współczesnych możliwości przechowania danych w DNA zaprezentował podczas "Total Recall Symposium" dr Nick Goldman. Jednak nie chodzi tu o DNA żywego organizmu, gdyż podlega ono znanemu powszechnie czynnikowi - ewolucji, zatem przechowywane dane mogłyby zawierać poważne błędy. Syntetyczne DNA natomiast posłużyło Goldmanowi do stworzenia kodu, przy pomocy którego zapisał pięć plików komputerowych: sonaty Shakespeare`a (plik tekstowy), fragment słynnego przemówienia M.L. Kinga "I have a dream" (mp4), zdjęcie instytutu, w którym pracuje (jpg), wyniki badań nad DNA Watsona i Cricka, twórców pierwszego modelu kwasu dezoksyrybonukleinowego w 1953 roku (pdf), oraz plik zawierający kod. DNA Goldmana zostało przesłane do kilku zaprzyjaźnionych laboratoriów, gdzie bez trudu je zsekwencjonowano, a pliki odczytano i przesłano, już za pomocą komputera - z powrotem do Goldmana w niezmienionej, pierwotnej formie.
Joanna Jeśman
Już dzis bez żadnego eksperymentowania czy futurolofii stało się możliwe coś w tym rodzaju: No i Bibi chap za ten but lila róż i w Zizi, co z tego, że po pijaku i na oślep, kiedy i tak w sam łeb, no i ta Zizi back i lulu, jakby nigdy nic. Opowiadanko to jest oczywiście wstrętne i bardzo niekulturalnie: nie sposób jednak uważać go za niezrozumiałe, niepolskie lub niemieszczące się w regułach pewnego stylu. Jeśli to sobie uświadomić, czeka nas szok: bo składa się ono w całość z wyrazów prawie lub wcale nieodmiennych i ma strukturę tak analityczną, jakby to już w ogóle nie był język fleksyjny: lecz konstrukcja pełna rzeczowników, czasowników, przymiotników i nawet zwrotów idiomatycznych bez jakiegokolwiek morfemu, w praktyce nie różniąca się od angielskiego
Robert Stiller
Anna Janko
- Może nie chciała zawracać ci głowy, skoro jesteś bardzo zajęta - powiedziałem. - Czy nie grozi ci jedynka z angielskiego?
Angeline się zarumieniła.
- To nie moja wina.
- Nawet ja wiem, że nie można przepisać notatki z Wikipedii, a następnie podać jej jako źródła eseju.
Richelle Mead
Jedną z bardziej współczesnych możliwości przechowania danych w DNA zaprezentował podczas "Total Recall Symposium" dr Nick Goldman. Jednak nie chodzi tu o DNA żywego organizmu, gdyż podlega ono znanemu powszechnie czynnikowi - ewolucji, zatem przechowywane dane mogłyby zawierać poważne błędy. Syntetyczne DNA natomiast posłużyło Goldmanowi do stworzenia kodu, przy pomocy którego zapisał pięć plików komputerowych: sonaty Shakespeare`a (plik tekstowy), fragment słynnego przemówienia M.L. Kinga "I have a dream" (mp4), zdjęcie instytutu, w którym pracuje (jpg), wyniki badań nad DNA Watsona i Cricka, twórców pierwszego modelu kwasu dezoksyrybonukleinowego w 1953 roku (pdf), oraz plik zawierający kod. DNA Goldmana zostało przesłane do kilku zaprzyjaźnionych laboratoriów, gdzie bez trudu je zsekwencjonowano, a pliki odczytano i przesłano, już za pomocą komputera - z powrotem do Goldmana w niezmienionej, pierwotnej formie.
Joanna Jeśman
Już dzis bez żadnego eksperymentowania czy futurolofii stało się możliwe coś w tym rodzaju: No i Bibi chap za ten but lila róż i w Zizi, co z tego, że po pijaku i na oślep, kiedy i tak w sam łeb, no i ta Zizi back i lulu, jakby nigdy nic. Opowiadanko to jest oczywiście wstrętne i bardzo niekulturalnie: nie sposób jednak uważać go za niezrozumiałe, niepolskie lub niemieszczące się w regułach pewnego stylu. Jeśli to sobie uświadomić, czeka nas szok: bo składa się ono w całość z wyrazów prawie lub wcale nieodmiennych i ma strukturę tak analityczną, jakby to już w ogóle nie był język fleksyjny: lecz konstrukcja pełna rzeczowników, czasowników, przymiotników i nawet zwrotów idiomatycznych bez jakiegokolwiek morfemu, w praktyce nie różniąca się od angielskiego
Robert Stiller