mi się wspiąć, bym mógł trochę popatrzeć, pozwolił mi przyglądać się aniołom na łąkach z waty cukrowej, a potem nagle zepchnął mnie z chmury, żebym spadł z powrotem na ziemię. Na ziemię po deszczowym dniu. Szarą. Błotnistą. Nędzną.
Maja Lunde
Pavel przykrył ją dużym moherowym kocem i jeszcze mocniej przycisnął do siebie.
- Chcesz mnie udusić? - wykrztusiła skrzywiona.
- Wyobrażasz sobie te wielkie tytuły? "Cudem uniknęła śmierci, by zginąć zaduszona przez własnego ojca!".
Pavel nie mógł powstrzymać cichego śmiechu.
Jego córka na pewno czułą się lepiej, bez żadnych wątpliwości.
Anne Plichota
Nigdy cię nie słuchałam – myślała przez łzy – Nigdy, choć zawsze miałeś racje i przyznawałam ci ją dopiero, kiedy stało się, jak powiedziałeś. Pamiętam jak mówiłeś, że musimy być zawsze razem, a szczególnie, kiedy jedno z nas wpadnie w wątpliwość i kiedy chwile będą trudne. Przygotowałeś mnie, aby walczyć o naszą miłość, by zwyciężyć trudności, a ja nie posłuchałam cię znów.
Aleksander Sowa
Przykro mi, Tonto... Gdybym miał biojęzyk, wpakowałbym go do pełnego zarazków biootworu, zwanego zadkiem, w który także nie jestem wyposażony! Wygląda na to, że miałem zwarcie wszystkich moich mechasynaps...
...na myśl, że jakiś szalony biosamiec mógł wprowadzić swój wrażliwy palec bez paznokcia do niebezpiecznego tunelu Aghory!
Alexandro Jodorowsky
Maja Lunde
Pavel przykrył ją dużym moherowym kocem i jeszcze mocniej przycisnął do siebie.
- Chcesz mnie udusić? - wykrztusiła skrzywiona.
- Wyobrażasz sobie te wielkie tytuły? "Cudem uniknęła śmierci, by zginąć zaduszona przez własnego ojca!".
Pavel nie mógł powstrzymać cichego śmiechu.
Jego córka na pewno czułą się lepiej, bez żadnych wątpliwości.
Anne Plichota
Nigdy cię nie słuchałam – myślała przez łzy – Nigdy, choć zawsze miałeś racje i przyznawałam ci ją dopiero, kiedy stało się, jak powiedziałeś. Pamiętam jak mówiłeś, że musimy być zawsze razem, a szczególnie, kiedy jedno z nas wpadnie w wątpliwość i kiedy chwile będą trudne. Przygotowałeś mnie, aby walczyć o naszą miłość, by zwyciężyć trudności, a ja nie posłuchałam cię znów.
Aleksander Sowa
Przykro mi, Tonto... Gdybym miał biojęzyk, wpakowałbym go do pełnego zarazków biootworu, zwanego zadkiem, w który także nie jestem wyposażony! Wygląda na to, że miałem zwarcie wszystkich moich mechasynaps...
...na myśl, że jakiś szalony biosamiec mógł wprowadzić swój wrażliwy palec bez paznokcia do niebezpiecznego tunelu Aghory!
Alexandro Jodorowsky