Niemniej utwierdził się w uniwersalnej prawdzie,że kłamstwa są jak wzbierające wrzody.Możesz odsunąć
je od siebie.Możesz zamykać je w skrzyniach i zakopywać w ziemi.W końcu jednak przeżerają wieka trumien.Wygrzebują się z grobów.Mogą spać całymi latami.Ale zawsze się budzą.Wypoczęte,mocniejsze,jeszcze bardziej podstępne i zdradliwe.
Harlan Coben
(…) dla kochającego osoba kochana jest zawsze czymś najpiękniejszym, co tylko można sobie wyobrazić, nawet jeśli ktoś postronny nie potrafi jej odróżnić od ławicy śledzi. Piękno tkwi w oku patrzącego. Gdyby obserwator miał słaby wzrok, powinien zapytać najbliższą osobę, która dziewczyna ładnie wygląda. (W istocie te najśliczniejsze są niemal zawsze najbardziej nudne, i dlatego niektórzy uważają, że Boga nie ma.)
Woody Allen
Nie nadaję się już do tego, co się nazywa życiem towarzyskim; dlatego nie przyjmuję zaproszeń, chyba, że w niewybaczalny sposób miałbym obrazić zapraszających swoją odmową. Ale nawet wtedy, cóż to za wysiłek przebywać z ludźmi i „prowadzić konwersację”. Jestem w stanie tylko znieść cud, najzwyklejszy cud porozumienia, przydarzający się czasami podczas bezpośredniej rozmowy z kimś. Ale w towarzystwie takie cuda się nie zdarzają.
Sándor Márai
George cofnął się o krok i wypuścił powietrze z płuc.
– To jest najpiękniejsza i najbardziej przerażająca rzecz, jaką widziałem w swoim krótkim życiu. I...
– Proszę, nie mów tego - powiedział profesor.
– Czego?
– Na przykład: „Pewnego dnia, jak będę bogaty, wyruszę w podróż na tym statku”. Lub coś równie nonsensownego.
– Ach... często mówię takie rzeczy?
Profesor Coffin skinął krótko głową, na której tkwił kapelusz zrobiony z tego samego materiału, co jego garnitur.
– Przypominasz sobie Liverpool, gdzie zabrałem cię do restauracji w filharmonii? Powiedziałeś: „Pewnego dnia będę właścicielem takiego właśnie przybytku”. Albo w Paryżu, kiedy powiedziałeś to samo o tej żelaznej potworności zaprojektowanej przez tego żałosnego Francuzika, Aleksandra Eiffela.
Robert Rankin
Harlan Coben
(…) dla kochającego osoba kochana jest zawsze czymś najpiękniejszym, co tylko można sobie wyobrazić, nawet jeśli ktoś postronny nie potrafi jej odróżnić od ławicy śledzi. Piękno tkwi w oku patrzącego. Gdyby obserwator miał słaby wzrok, powinien zapytać najbliższą osobę, która dziewczyna ładnie wygląda. (W istocie te najśliczniejsze są niemal zawsze najbardziej nudne, i dlatego niektórzy uważają, że Boga nie ma.)
Woody Allen
Nie nadaję się już do tego, co się nazywa życiem towarzyskim; dlatego nie przyjmuję zaproszeń, chyba, że w niewybaczalny sposób miałbym obrazić zapraszających swoją odmową. Ale nawet wtedy, cóż to za wysiłek przebywać z ludźmi i „prowadzić konwersację”. Jestem w stanie tylko znieść cud, najzwyklejszy cud porozumienia, przydarzający się czasami podczas bezpośredniej rozmowy z kimś. Ale w towarzystwie takie cuda się nie zdarzają.
Sándor Márai
George cofnął się o krok i wypuścił powietrze z płuc.
– To jest najpiękniejsza i najbardziej przerażająca rzecz, jaką widziałem w swoim krótkim życiu. I...
– Proszę, nie mów tego - powiedział profesor.
– Czego?
– Na przykład: „Pewnego dnia, jak będę bogaty, wyruszę w podróż na tym statku”. Lub coś równie nonsensownego.
– Ach... często mówię takie rzeczy?
Profesor Coffin skinął krótko głową, na której tkwił kapelusz zrobiony z tego samego materiału, co jego garnitur.
– Przypominasz sobie Liverpool, gdzie zabrałem cię do restauracji w filharmonii? Powiedziałeś: „Pewnego dnia będę właścicielem takiego właśnie przybytku”. Albo w Paryżu, kiedy powiedziałeś to samo o tej żelaznej potworności zaprojektowanej przez tego żałosnego Francuzika, Aleksandra Eiffela.
Robert Rankin