że nie ma na nią odpowiedzi, i że ta wymiana nie ma w sobie odrażającego piętna wymiany handlowej. I że nauka modlitwy jest nauką ciszy. I że miłość zaczyna się dopiero tam, gdzie nie ma oczekiwania na dar.
Antoine de Saint-Exupéry
Arpad rozpromienił się na wspomnienie swojej służby w SS.
- Ach, jaki byl ze mnie Aryjczyk! - krzyknął.
- Nikt pana nie podejrzewał?
- A kto by śmiał? Byłem takim czystym, stuprocentowym i przerażającym Aryjczykiem, że przydzielili mnie do oddziału specjalnego. Mieliśmy stwierdzić, skąd Żydzi zawsze wiedzieli o planach SS. Był gdzieś przeciek i mieliśmy go zlikwidować. - Na samą myśl jego twarz przybrała wyraz oburzenia, mimo że to on sam był tym przeciekiem.
Kurt Vonnegut
Buddyjskie chorągiewki łopoczące na wietrze rozsyłają na cały świat pokojowe przesłanie buddyjskiej mądrości, siły i współczucia. Takie jest ich zadanie. Wiatr porywa dobre słowa i symbole na nich umieszczone, unosząc je ponad górami i dostarczając do ludzi wszystkich wyznań i kolorów skóry. W ten sposób ich pozytywna moc staje się częścią kosmosu i pomaga odmienić na lepsze życie wszystkich istot.
Beata Pawlikowska
- Wiem, że pewnie będzie ci trudno uwierzyć w to, co powiem, i pewnie uznasz mnie za wariatkę - zaczęła dziewczyna.
- Poczekaj, poczekaj, sam zgadnę!(...)Jesteś wampirem? Wilkołakiem? Duchem? Wróżką? Krasnoludkiem? Nie, nie krasnoludkiem,bo one przecież nie istnieją.
- Weź, stary, wyluzuj. Porypało was wszystkich z tymi wampirami czy co? (...) – Jestem aniołem.”
Iwona Czarkowska
Antoine de Saint-Exupéry
Arpad rozpromienił się na wspomnienie swojej służby w SS.
- Ach, jaki byl ze mnie Aryjczyk! - krzyknął.
- Nikt pana nie podejrzewał?
- A kto by śmiał? Byłem takim czystym, stuprocentowym i przerażającym Aryjczykiem, że przydzielili mnie do oddziału specjalnego. Mieliśmy stwierdzić, skąd Żydzi zawsze wiedzieli o planach SS. Był gdzieś przeciek i mieliśmy go zlikwidować. - Na samą myśl jego twarz przybrała wyraz oburzenia, mimo że to on sam był tym przeciekiem.
Kurt Vonnegut
Buddyjskie chorągiewki łopoczące na wietrze rozsyłają na cały świat pokojowe przesłanie buddyjskiej mądrości, siły i współczucia. Takie jest ich zadanie. Wiatr porywa dobre słowa i symbole na nich umieszczone, unosząc je ponad górami i dostarczając do ludzi wszystkich wyznań i kolorów skóry. W ten sposób ich pozytywna moc staje się częścią kosmosu i pomaga odmienić na lepsze życie wszystkich istot.
Beata Pawlikowska
- Wiem, że pewnie będzie ci trudno uwierzyć w to, co powiem, i pewnie uznasz mnie za wariatkę - zaczęła dziewczyna.
- Poczekaj, poczekaj, sam zgadnę!(...)Jesteś wampirem? Wilkołakiem? Duchem? Wróżką? Krasnoludkiem? Nie, nie krasnoludkiem,bo one przecież nie istnieją.
- Weź, stary, wyluzuj. Porypało was wszystkich z tymi wampirami czy co? (...) – Jestem aniołem.”
Iwona Czarkowska