w sobie tą szczególną sól, która nadaje smak życiu, wzbogacając je o szczyptę człowieczeństwa. Cokolwiek by o tym mówić, bez ludzkiej dobroci, choćby niedoskonałej, ograniczonej, wykpionej, jest pewne, że człowiek nie zasługiwałby nawet na chwilę uwagi.
Laurent Graff
Sprawy nieco się skomplikowały w 2005 roku, kiedy przyznano nam Międzynarodową Nagrodę Emmy dla "najlepszego programu rozrywkowego realizowanego bez scenariusza". [...] Chciałem wyjść na scenę i przyjmując nagrodę w imieniu całego zespołu, oświadczyć:
- Jesteśmy bardzo zaskoczeni tym zaszczytnym wyróżnieniem, a najbardziej zaskoczona osoba to ja, ponieważ JESTEM JEGO PIEPRZONYM SCENARZYSTĄ!
Richard Porter
Gdyby zostawić jej umysł sam sobie,przeistacza się on w tłuściutkiego kolibra,przemykającego wśród liściastych drzew niepokoju,przeprosin,udręki oraz rojeń o wielkości i snów o upokorzeniu.Czasami udaje jej się go dostrzec,jak umyka w gęstwinie,a wtedy uśmiecha się i potrząsa głową.
Anne Lamott
- Wie pan co? Trochę się boję…
- Ma pani na myśli sprawę anonimów?
- Tak, bo wie pan… to by znaczyło… to musi znaczyć… - przerwała pogrążając się w myślach i mrużąc oczy. Potem powiedziała wolno, jak ktoś zaabsorbowany rozwiązywaniem jakiegoś trudnego problemu:
- Ślepa nienawiść… tak! Ślepa nienawiść! Ale nawet człowiek ślepy może przez przypadek trafić kogoś w samo serce. A co się wtedy stanie, proszę pana?
Agatha Christie
Laurent Graff
Sprawy nieco się skomplikowały w 2005 roku, kiedy przyznano nam Międzynarodową Nagrodę Emmy dla "najlepszego programu rozrywkowego realizowanego bez scenariusza". [...] Chciałem wyjść na scenę i przyjmując nagrodę w imieniu całego zespołu, oświadczyć:
- Jesteśmy bardzo zaskoczeni tym zaszczytnym wyróżnieniem, a najbardziej zaskoczona osoba to ja, ponieważ JESTEM JEGO PIEPRZONYM SCENARZYSTĄ!
Richard Porter
Gdyby zostawić jej umysł sam sobie,przeistacza się on w tłuściutkiego kolibra,przemykającego wśród liściastych drzew niepokoju,przeprosin,udręki oraz rojeń o wielkości i snów o upokorzeniu.Czasami udaje jej się go dostrzec,jak umyka w gęstwinie,a wtedy uśmiecha się i potrząsa głową.
Anne Lamott
- Wie pan co? Trochę się boję…
- Ma pani na myśli sprawę anonimów?
- Tak, bo wie pan… to by znaczyło… to musi znaczyć… - przerwała pogrążając się w myślach i mrużąc oczy. Potem powiedziała wolno, jak ktoś zaabsorbowany rozwiązywaniem jakiegoś trudnego problemu:
- Ślepa nienawiść… tak! Ślepa nienawiść! Ale nawet człowiek ślepy może przez przypadek trafić kogoś w samo serce. A co się wtedy stanie, proszę pana?
Agatha Christie