swojego protegowanego. „Mówiłem mu na przykład: ‘George, każdego dnia oczekuję od ciebie nowego, znakomitego pomysłu, oto twoje zadania’. A on każdego dnia zgłaszał się do mnie ze wspaniałym pomysłem, i szybko zrozumiałem, że jest kimś wyjątkowym”.
Brian Jay Jones
Typy, z którymi nie mieliśmy nic wspólnego, zbierają się wokój nas i jeden przez drugiego gadają nam, co chcą, tak, nic się nie zmieniło, nic się nie zmieniło od czasu, kiedy wydaliśmy z siebie krzyk w schowkach, gigantyczne schowki, mieszkamy w gigantycznych schowkach, w których przygotowano nam baseny, ogrody botaniczne, małe zwierzęta do zabawy, nagich ludzi i orkiestry, muzea, ekrany i szpitale psychiatryczne, kiedy zdzieramy jedną po drugiej zasłony i podążamy dalej za pragnieniami, natykamy się na ścianę, wspinamy się po niej, usiłujemy lecieć, uśmiechnięte typy na szczycie ściany kopią nas i zrzucają w dół, mdlejemy, a kiedy budzimy się, jesteśmy w więzieniu albo w szpitalu psychiatrycznym, ściana jest dobrze schowana, ściana jest po drugiej stronie ślicznych, małych psów o długiej sierści, roślin ozdobnych, wody w basenie,rybek akwariowych, ekranów, obrazów na wystawach, miękkiej skóry nagich kobiet, tam też kryją się strażnicy i wznosi się wieża obserwacyjna, tak wysoka, że aż przyprawia o zawrót głowy, a kiedy mgła koloru ołowiu rozstąpi się na chwilę i odkryjemy ścianę i wieżę obserwacyjną, choćbyśmy oburzali się czy bali, nic nie możemy poradzić, a jeżeli zrobimy coś kierowani gniewem czy strachem nie do zniesienia, czeka nas szpital psychiatryczny, więzienie i pudełko ołowianej blachy. Sposób jest jeden- rozbić w proch wszystko, co jest w zasięgu wzroku, cofnąć do początku, obrócić w gruzy.
Ryū Murakami
Brian Jay Jones
Typy, z którymi nie mieliśmy nic wspólnego, zbierają się wokój nas i jeden przez drugiego gadają nam, co chcą, tak, nic się nie zmieniło, nic się nie zmieniło od czasu, kiedy wydaliśmy z siebie krzyk w schowkach, gigantyczne schowki, mieszkamy w gigantycznych schowkach, w których przygotowano nam baseny, ogrody botaniczne, małe zwierzęta do zabawy, nagich ludzi i orkiestry, muzea, ekrany i szpitale psychiatryczne, kiedy zdzieramy jedną po drugiej zasłony i podążamy dalej za pragnieniami, natykamy się na ścianę, wspinamy się po niej, usiłujemy lecieć, uśmiechnięte typy na szczycie ściany kopią nas i zrzucają w dół, mdlejemy, a kiedy budzimy się, jesteśmy w więzieniu albo w szpitalu psychiatrycznym, ściana jest dobrze schowana, ściana jest po drugiej stronie ślicznych, małych psów o długiej sierści, roślin ozdobnych, wody w basenie,rybek akwariowych, ekranów, obrazów na wystawach, miękkiej skóry nagich kobiet, tam też kryją się strażnicy i wznosi się wieża obserwacyjna, tak wysoka, że aż przyprawia o zawrót głowy, a kiedy mgła koloru ołowiu rozstąpi się na chwilę i odkryjemy ścianę i wieżę obserwacyjną, choćbyśmy oburzali się czy bali, nic nie możemy poradzić, a jeżeli zrobimy coś kierowani gniewem czy strachem nie do zniesienia, czeka nas szpital psychiatryczny, więzienie i pudełko ołowianej blachy. Sposób jest jeden- rozbić w proch wszystko, co jest w zasięgu wzroku, cofnąć do początku, obrócić w gruzy.
Ryū Murakami