prostu w bardzo korzystnych dla siebie warunkach: w ułamku sekundy, bez krwotoku, bez odcisków palców. Bywa jednak, że to właśnie pozorne błahe przedmioty, ta martwa natura z dekoracji całego zajścia, mają w sobie siłę świadka.
Maja Wolny
SALSA DI POMIDORI
Weź kilkanaście mięsistych pomidorów; rozkrój każdego na pół, jakby to był twój wróg. Potem uwięź je wszystkie w rondlu i duś pod przykryciem przez dziesięć minut.
Poszatkuj cebulę, nie roniąc ani jednej łzy.
Bez krzty litości pokrój marchew w kostkę.
Zmasakruj łodygę selera, jakby te jego rowki były piętnami pozostawionymi przez twoją przeszłość.
Dodaj to wszystko do pomidorów i gotuj je bez przykrycia tak długo, aż się wreszcie poddadzą.
Potraktuj je solą, pieprzem i szczyptą cukru.
Przetrzyj masę za pomocą sita, malaksera albo blendera. Pamiętaj - to są warzywa, ty jesteś kucharką.
Znów duszenie na małym ogniu i jeszcze oliwa z oliwek. Dolewaj ją stopniowo, po łyżeczce, mieszając zawzięcie niczym stara wiedźma, aż osiągniesz właściwy poziom śliskiego stężenia.
Podaj ze świeżo ugotowanym spaghetti. Posyp świeżo utartym parmezanem i posiekaną bazylią . Na końcu możesz też dodać odrobinę niedojrzałych emocji.
Podaj. Zjedz. Kontempluj.
Jeanette Winterson
Maja Wolny
SALSA DI POMIDORI
Weź kilkanaście mięsistych pomidorów; rozkrój każdego na pół, jakby to był twój wróg. Potem uwięź je wszystkie w rondlu i duś pod przykryciem przez dziesięć minut.
Poszatkuj cebulę, nie roniąc ani jednej łzy.
Bez krzty litości pokrój marchew w kostkę.
Zmasakruj łodygę selera, jakby te jego rowki były piętnami pozostawionymi przez twoją przeszłość.
Dodaj to wszystko do pomidorów i gotuj je bez przykrycia tak długo, aż się wreszcie poddadzą.
Potraktuj je solą, pieprzem i szczyptą cukru.
Przetrzyj masę za pomocą sita, malaksera albo blendera. Pamiętaj - to są warzywa, ty jesteś kucharką.
Znów duszenie na małym ogniu i jeszcze oliwa z oliwek. Dolewaj ją stopniowo, po łyżeczce, mieszając zawzięcie niczym stara wiedźma, aż osiągniesz właściwy poziom śliskiego stężenia.
Podaj ze świeżo ugotowanym spaghetti. Posyp świeżo utartym parmezanem i posiekaną bazylią . Na końcu możesz też dodać odrobinę niedojrzałych emocji.
Podaj. Zjedz. Kontempluj.
Jeanette Winterson