Starając się zrozumieć Wszechświat, dostrzegamy jego wspaniałość i skomplikowany, doskonały porządek, daleko przewyższający
wyobrażenia naszych przodków. A jeśli tak wiele we Wszechświecie da się zrozumieć za pośrednictwem paru prostych praw, ci którzy chcą wierzyć w Boga, z pewnością mogą przypisać te piękne prawa Rozumowi, leżącemu u podstaw całej Natury. Moim zdaniem, o wiele lepiej rozumieć Wszechświat takim, jaki jest naprawdę, niż udawać, że jest taki, jakbyśmy chcieli, żeby był.
Carl Sagan
Tylko że sam dla siebie człowiek nie jest świadectwem. Musi zawsze ktoś drugi poświadczyć. Sam dla siebie człowiek jest zbyt wyrozumiały. Jak może, tak się broni przed sobą. Kluczy, wymija się, omija, aby nie dalej, nie głębiej, nie tam, gdzie coś ukrywa. Sam przed sobą każdy chciałby wyjść jak na ślubnej fotografii. Uczesany, ogolony, w garniturze, w krawacie, zażywny, uśmiechnięty i żeby mu dobrze z oczu patrzyło. No, i jak najmłodziej. I wierzy, że to on. Tylko gdyby się tak uczciwie sobie przyjrzał...
Wiesław Myśliwski
- Tak to jest z tą miłością, z tymi związkami, to zawsze gdzieś uwiera i żeby być razem, trzeba iść na kompromis...
- Więc miłość to zawsze mniej lub bardziej udany kompromis?
- Tak. Chyba nie ma miłości. Miłość zwyczajnie nie istnieje. - Zastanawiam się.- Po prostu wmówiona nam, że nie możemy żyć sami, więc się parujemy, tkwimy w związkach - bezpiecznych, nudnych, wygodnych z tego lub innego beznadziejnego powodu. Przeklęte potrzeby stadne. Dobieramy się lepiej lub gorzej.
Paulina Klepacz
-Cześć śliczna. Przepraszam, ale chyba coś zgubiłem na twój widok. - Ostentacyjnie zacząłem rozglądać się po posadzce.
Rosie również spojrzała w dół.
- Co to takiego? - zapytała zaciekawiona, marszcząc czoło, bo niczego tam nie było.
- Moja szczęka. - Wzruszyłem ramionami.
Kirsty Moseley
Carl Sagan
Tylko że sam dla siebie człowiek nie jest świadectwem. Musi zawsze ktoś drugi poświadczyć. Sam dla siebie człowiek jest zbyt wyrozumiały. Jak może, tak się broni przed sobą. Kluczy, wymija się, omija, aby nie dalej, nie głębiej, nie tam, gdzie coś ukrywa. Sam przed sobą każdy chciałby wyjść jak na ślubnej fotografii. Uczesany, ogolony, w garniturze, w krawacie, zażywny, uśmiechnięty i żeby mu dobrze z oczu patrzyło. No, i jak najmłodziej. I wierzy, że to on. Tylko gdyby się tak uczciwie sobie przyjrzał...
Wiesław Myśliwski
- Tak to jest z tą miłością, z tymi związkami, to zawsze gdzieś uwiera i żeby być razem, trzeba iść na kompromis...
- Więc miłość to zawsze mniej lub bardziej udany kompromis?
- Tak. Chyba nie ma miłości. Miłość zwyczajnie nie istnieje. - Zastanawiam się.- Po prostu wmówiona nam, że nie możemy żyć sami, więc się parujemy, tkwimy w związkach - bezpiecznych, nudnych, wygodnych z tego lub innego beznadziejnego powodu. Przeklęte potrzeby stadne. Dobieramy się lepiej lub gorzej.
Paulina Klepacz
-Cześć śliczna. Przepraszam, ale chyba coś zgubiłem na twój widok. - Ostentacyjnie zacząłem rozglądać się po posadzce.
Rosie również spojrzała w dół.
- Co to takiego? - zapytała zaciekawiona, marszcząc czoło, bo niczego tam nie było.
- Moja szczęka. - Wzruszyłem ramionami.
Kirsty Moseley