i starać się nie zbrukać go nigdy brakiem szczerości i prawdy. Często jednak przyjaźnią nazywa się zwykłą poufałość nie mającą nic wspólnego z tamtym wzniosłym uczuciem.
Lucy Maud Montgomery
Rzecz w tym, że się wcale nie kochali. Dawniej często grywali ze sobą w tenisa albo spotykali się w towarzystwie, wychodzili razem, przejmowali się nawzajem swoimi sprawami i w ten sposób niepostrzeżenie przekroczyli ową granicę, która oddziela kogoś zaufanego, przed kim przyznajemy się do pewnego chaosu w swych uczuciach, od wszystkich innych, którym chcemy imponować. Niepostrzeżenie tak się ze sobą spoufalili jak para, która się od dawna kocha albo już prawie przestaje się kochać, ale przy tym jakby pominęli samo uczucie miłości. Wykłócali się ze sobą, tak, że można było myśleć, że się nie znoszą, ale to ich zarówno od siebie odgradzało, jak i ze sobą łączyło. Wiedzieli, że brak jedynie małej iskierki, aby wybuchł z tego pożar. Gdyby różnica wieku była między nimi mniejsza lub gdyby Gerda była mężatką, łatwo staliby się :złodziejami z okazji", a z tego złodziejstwa po jakimś czasie zrodziłaby się namiętność, gdyż do miłości można dojść, tak samo jak do gniewu, robiąc odpowiednie gesty. Ale właśnie dlatego, że o tym wiedzieli, nie uczynili tego. Gerda pozostała panną i nawet złościła się gwałtownie z tego powodu.
s.444.
Robert Musil
Lucy Maud Montgomery
Rzecz w tym, że się wcale nie kochali. Dawniej często grywali ze sobą w tenisa albo spotykali się w towarzystwie, wychodzili razem, przejmowali się nawzajem swoimi sprawami i w ten sposób niepostrzeżenie przekroczyli ową granicę, która oddziela kogoś zaufanego, przed kim przyznajemy się do pewnego chaosu w swych uczuciach, od wszystkich innych, którym chcemy imponować. Niepostrzeżenie tak się ze sobą spoufalili jak para, która się od dawna kocha albo już prawie przestaje się kochać, ale przy tym jakby pominęli samo uczucie miłości. Wykłócali się ze sobą, tak, że można było myśleć, że się nie znoszą, ale to ich zarówno od siebie odgradzało, jak i ze sobą łączyło. Wiedzieli, że brak jedynie małej iskierki, aby wybuchł z tego pożar. Gdyby różnica wieku była między nimi mniejsza lub gdyby Gerda była mężatką, łatwo staliby się :złodziejami z okazji", a z tego złodziejstwa po jakimś czasie zrodziłaby się namiętność, gdyż do miłości można dojść, tak samo jak do gniewu, robiąc odpowiednie gesty. Ale właśnie dlatego, że o tym wiedzieli, nie uczynili tego. Gerda pozostała panną i nawet złościła się gwałtownie z tego powodu.
s.444.
Robert Musil