śmiechem Tyler - ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia... Jeśli oznacza, że cały jego nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu... Jeśli oznacza, że zrobiłby dla tej osoby absolutnie wszystko - mruczy - to moja miłość do ciebie nie zna granic.
Estelle Maskame
Przystanela na chwile, aby spojrzec na wzgorza i lasy, ktore falowaly wokol niej. Pokochala je w dziecinstwie i nadal darzyla uczuciem. Drogie Avonlea! Glen St.Mary stalo sie dla niej domem i bedzie nim przez najblizsze lata, jednak Avonlea posiadalo w sobie cos, czego Glen nigdy miec nie bedzie. Za kazdym zakretem witaly Anie urocze wspomnienia... pola, ktorymi tak lubila wedrowac pozdrawialy ja... zewszad wylanialy sie niezatarte obrazy slodkich, minionych lat. Kazde miejsce, na ktore spojrzala, zwiazane bylo z cudownymi zdarzeniami. (...)
"Dziewczynka, ktora kiedys byla czekala tu na nia. Gleboka, znajoma radosc znowu zakwitla w jej sercu. Pokoj na poddaszu przywital ja i przytulil. Z czuloscia spojrzala na stare, znajome lozko przykryte narzuta w jablonkowe listki, ktora na drutach zrobila pani Linde, zobaczyla nienagannej czystosci poduszki ozdobione szydelkowymi koronkami jej roboty, zauwazyla rozlozone na podlodze galgankowe chodniczki wlasnorecznie splecione przez Maryle... (...) W tej chwili Ania zapomniala, ze jest szczesliwa matka pieciorga dzieci, ze Zuzanna Becker w Zlotym Brzegu po raz kolejny dzierga na drutach cudowne male buciki... i znowu stala sie Ania z Zielonego Wzgorza".
"Ania ze Zlotego Brzegu" Lucy Maud Montgomery, wyd. Zielona Sowa, str. 3-4
Lucy Maud Montgomery
Estelle Maskame
Przystanela na chwile, aby spojrzec na wzgorza i lasy, ktore falowaly wokol niej. Pokochala je w dziecinstwie i nadal darzyla uczuciem. Drogie Avonlea! Glen St.Mary stalo sie dla niej domem i bedzie nim przez najblizsze lata, jednak Avonlea posiadalo w sobie cos, czego Glen nigdy miec nie bedzie. Za kazdym zakretem witaly Anie urocze wspomnienia... pola, ktorymi tak lubila wedrowac pozdrawialy ja... zewszad wylanialy sie niezatarte obrazy slodkich, minionych lat. Kazde miejsce, na ktore spojrzala, zwiazane bylo z cudownymi zdarzeniami. (...)
"Dziewczynka, ktora kiedys byla czekala tu na nia. Gleboka, znajoma radosc znowu zakwitla w jej sercu. Pokoj na poddaszu przywital ja i przytulil. Z czuloscia spojrzala na stare, znajome lozko przykryte narzuta w jablonkowe listki, ktora na drutach zrobila pani Linde, zobaczyla nienagannej czystosci poduszki ozdobione szydelkowymi koronkami jej roboty, zauwazyla rozlozone na podlodze galgankowe chodniczki wlasnorecznie splecione przez Maryle... (...) W tej chwili Ania zapomniala, ze jest szczesliwa matka pieciorga dzieci, ze Zuzanna Becker w Zlotym Brzegu po raz kolejny dzierga na drutach cudowne male buciki... i znowu stala sie Ania z Zielonego Wzgorza".
"Ania ze Zlotego Brzegu" Lucy Maud Montgomery, wyd. Zielona Sowa, str. 3-4
Lucy Maud Montgomery