-Gdzie nie spojrzę,wszędzie odpowiedzi-wzdycha ciężko Kasia.-Jak być dobrą matką,czym karmić,czym nie.Powiedz, Izka-patrzy na
rozjaśnioną szczęściem twarz koleżanki-dlaczego nie ma innych dobrych rad? Jak się wystrzegać? Jak nie zostać gimbus-mamą? Gdzie się zgłosić, z kim rozmawiać?...
Barbara Kosmowska
A kiedy mówiłem, że piszę książkę, nie od razu mnie rozumiano. Na Filipinach książka jest powszechnie synonimem wysłużonej Biblii i przykurczonego szkolnego podręcznika, względnie raportu dla organizacji, która czegoś szuka i ma jakiś interes. Pisanie książki nie pasowało do samotnego człowieka, który przyszedł z własnej woli i nigdzie się nie spieszył; który nosił węgiel z pagórka na pagórek, żuł betel i nie robił sobie przy tym zdjęć. Ale jeszcze trudniej było im zrozumieć, że ktoś w Polsce (Poland? Foland?) zechce z czystej ciekawości czytać o tym, co słychać po drugiej stronie globu. Dziwili się dlatego, że ich własny horyzont sięga na ogół do granic wyspy, łańcucha gór, skraju rodzimej prowincji. Rozproszeni na dwóch tysiącach wysp, ulegają mitom na własny i cudzy temat. Wiadomo, że gdzieś dalej mieszkają bogaci sąsiedzi z Azji i biali Amerykanie. Europa i Afryka są niejasne i marginalne - również dla tych, którzy codziennie oglądają telewizję i nie rozstają się z telefonem komórkowym. Krótko mówiąc, reszta świata mało kogo interesuje.
Tomasz Owsiany
Barbara Kosmowska
A kiedy mówiłem, że piszę książkę, nie od razu mnie rozumiano. Na Filipinach książka jest powszechnie synonimem wysłużonej Biblii i przykurczonego szkolnego podręcznika, względnie raportu dla organizacji, która czegoś szuka i ma jakiś interes. Pisanie książki nie pasowało do samotnego człowieka, który przyszedł z własnej woli i nigdzie się nie spieszył; który nosił węgiel z pagórka na pagórek, żuł betel i nie robił sobie przy tym zdjęć. Ale jeszcze trudniej było im zrozumieć, że ktoś w Polsce (Poland? Foland?) zechce z czystej ciekawości czytać o tym, co słychać po drugiej stronie globu. Dziwili się dlatego, że ich własny horyzont sięga na ogół do granic wyspy, łańcucha gór, skraju rodzimej prowincji. Rozproszeni na dwóch tysiącach wysp, ulegają mitom na własny i cudzy temat. Wiadomo, że gdzieś dalej mieszkają bogaci sąsiedzi z Azji i biali Amerykanie. Europa i Afryka są niejasne i marginalne - również dla tych, którzy codziennie oglądają telewizję i nie rozstają się z telefonem komórkowym. Krótko mówiąc, reszta świata mało kogo interesuje.
Tomasz Owsiany