brudne rękawiczki z targu nie są tymi cackami z jagnięcej skórki, a wódka pita w nocy na zajezdni tramwajowej nie jest szampanem. Że to trochę tak na niby, żeby łatwiej było wychylić ten kielich jej życia, które bynajmniej nie smakowało jak szampan.
Michał Witkowski
Czy to możliwe, żeby Putin i kremlowscy oficjele byli gotowi wysadzić w powietrze setki swoich rodaków - w większości robotników fizycznych i personel wojskowy - tylko po to, aby stworzyć [i]casus belli[/i] do ataku na Czeczenię i wygenerować poparcie dla przyszłego prezydenta? Nie wiem. Dochodzenie na temat zamachów terrorystycznych na bloki mieszkalne szybko umorzono, a wszystkie dowody zostały bezzwłocznie utajnione na siedemdziesiąt pięć lat, czyli wystarczająco długo, żeby ludzie zapomnieli, że kiedykolwiek ich to obchodziło. Ale już sama myśl - że Putin i jego koleżkowie mogli być zdolni do poświęcenia rosyjskich cywilów tak łatwo, oraz fakt, że rząd nie zrobił nic, aby zakwestionować tę teorię, poza zmuszeniem do milczenia kilku dysydentów, którzy odważyli się wyrazić tę myśl na głos, ilustrowały największe rozczarowanie obywateli. Tym samym potwierdzały transformację Rosji z fałszywego państwa socjalistycznego, odnoszącego się z obojętnością w stosunku do losu poddanych, w fałszywą demokrację, obojętną na los obywateli.
[Barszcz na wojnie] s.158-159.
Anna Badkhen
Michał Witkowski
Czy to możliwe, żeby Putin i kremlowscy oficjele byli gotowi wysadzić w powietrze setki swoich rodaków - w większości robotników fizycznych i personel wojskowy - tylko po to, aby stworzyć [i]casus belli[/i] do ataku na Czeczenię i wygenerować poparcie dla przyszłego prezydenta? Nie wiem. Dochodzenie na temat zamachów terrorystycznych na bloki mieszkalne szybko umorzono, a wszystkie dowody zostały bezzwłocznie utajnione na siedemdziesiąt pięć lat, czyli wystarczająco długo, żeby ludzie zapomnieli, że kiedykolwiek ich to obchodziło. Ale już sama myśl - że Putin i jego koleżkowie mogli być zdolni do poświęcenia rosyjskich cywilów tak łatwo, oraz fakt, że rząd nie zrobił nic, aby zakwestionować tę teorię, poza zmuszeniem do milczenia kilku dysydentów, którzy odważyli się wyrazić tę myśl na głos, ilustrowały największe rozczarowanie obywateli. Tym samym potwierdzały transformację Rosji z fałszywego państwa socjalistycznego, odnoszącego się z obojętnością w stosunku do losu poddanych, w fałszywą demokrację, obojętną na los obywateli.
[Barszcz na wojnie] s.158-159.
Anna Badkhen