doznał kontuzji. Kiedy w połowie lat 80. Dell Curry potraktował go łokciem i złamał mu oczodół, Bird grał przez całą drugą połowę, mimo że widział podwójnie. "Widziałem dwa kosze" - przyznał. "Musiałem zgadywać, do którego mam rzucać".
Jackie MacMullan
Na ten dzień wyjątkowy przywożą z kuchni kilka kotłów ciepłej wody i wlewają ją do niewielkiej, metalowej wanny ustawionej na przodzie baraku. Woda zaprawiona jest szarym mydłem. Po wykąpaniu się w niej pierwszych kilku jest już gęsta i nieprzejrzysta. Kolejno chore schodzą z łóżek i nago stoją nad wanienką. Teraz widzieć można całą nędzę, którą kryły koce i łachmany. Chudość tych ciał sprawia, że wiązania kości są jedynymi miejscami wypukłymi, reszta to zagłębienia szkieletu pokryte zwiotczałą skórą. Dręczone przewlekłą czerwonką, oblepione zastarzałą warstwą przyschniętych odchodów, chwieją się na nogach, popychane w stronę wanny. Niektóre ciała obsypane są świerzbem jątrzącym się, rozrapanym aż do stadium strupów. Wiadomo, że wiele kryminalistek choruje wenerycznie. Idą również do wanny, robiąc miejsce innym.
Ciała owrzodzone, ciała pokryte ranami zostają dłońmi Niemek odarte z bandaży, popchnięte do wody. Niektóre mają zapalenie płuc, wysoką gorączkę, lecz nikt nie może uniknąć kąpieli. Wśród tych wielu zdarza się czasem ciało czyste, żadnym pryszczem ani krostą nie splamione. I zdarza się, że chora nie chce wejść do obrzydliwej wanny. Lecz wtedy wpada głową w dół, uderzona kilkoma ciosami pięści Niemek. Każda z chorych po wyjściu z owej kąpieli zostaje wytarta wspólnym, przeznaczonym na ten cel, prześcieradłem.
Seweryna Szmaglewska
Jackie MacMullan
Na ten dzień wyjątkowy przywożą z kuchni kilka kotłów ciepłej wody i wlewają ją do niewielkiej, metalowej wanny ustawionej na przodzie baraku. Woda zaprawiona jest szarym mydłem. Po wykąpaniu się w niej pierwszych kilku jest już gęsta i nieprzejrzysta. Kolejno chore schodzą z łóżek i nago stoją nad wanienką. Teraz widzieć można całą nędzę, którą kryły koce i łachmany. Chudość tych ciał sprawia, że wiązania kości są jedynymi miejscami wypukłymi, reszta to zagłębienia szkieletu pokryte zwiotczałą skórą. Dręczone przewlekłą czerwonką, oblepione zastarzałą warstwą przyschniętych odchodów, chwieją się na nogach, popychane w stronę wanny. Niektóre ciała obsypane są świerzbem jątrzącym się, rozrapanym aż do stadium strupów. Wiadomo, że wiele kryminalistek choruje wenerycznie. Idą również do wanny, robiąc miejsce innym.
Ciała owrzodzone, ciała pokryte ranami zostają dłońmi Niemek odarte z bandaży, popchnięte do wody. Niektóre mają zapalenie płuc, wysoką gorączkę, lecz nikt nie może uniknąć kąpieli. Wśród tych wielu zdarza się czasem ciało czyste, żadnym pryszczem ani krostą nie splamione. I zdarza się, że chora nie chce wejść do obrzydliwej wanny. Lecz wtedy wpada głową w dół, uderzona kilkoma ciosami pięści Niemek. Każda z chorych po wyjściu z owej kąpieli zostaje wytarta wspólnym, przeznaczonym na ten cel, prześcieradłem.
Seweryna Szmaglewska