że już więcej nie pożąda, jak święty Franciszek z Asyżu. W każdym razie zawsze jest oznaką słabej żywotności. Mógłbym zostać dziś mistykiem. Mistycyzm jest męskością w likwidacji. Chybioną spermą...
Pitigrilli
Postęp historii może wynikać wyłącznie z "racjonalizacji", z przyrostu wiedzy faktycznej i przemiany stosunków między ludźmi. [Max] Weber przyznaje wprawdzie, iż istnieje też proces "postępu" w sensie duchowego różnicowania się, dyferencjacji przeżyć, wzrastającego zwracania uwagi na niuanse uczuciowe. Proces ten polega na coraz bardziej świadomym przeżywaniu oraz powiększaniu się umiejętności wyrażania i komunikowania przeżyć. Inna sprawa, jak go ocenić? Czy te rozwijające się i nowo uświadomione możliwości, powodujące różne napięcia i problemy, uznane zostaną za wartość? Na pewno płaci się za ten proces pewną cenę. Ceną tą jest, według Webera, utrata poczucia dystansu, stylu i godności, wyrażająca się w pogoni za "przeżyciami" i w publicznym obnoszeniu się z nimi, a także w niemożności zniesienia "życia powszedniego".
Natomiast poza tym można mówić o postępie jedynie w sensie "technicznego", rozwoju środków. (...) Ów postęp w sferze "techniki" stanowi najważniejszy przejaw procesu racjonalizacji zachodzącego w historii. Racjonalizacja ta nie polega po prostu na przyroście wiedzy ludzi. O przyroście takim można tylko mówić w skali zbiorowej. Człowiek nowoczesny jako jednostka wie mniej o swoim otoczeniu niż człowiek pierwotny. Można wręcz powiedzieć, iż z jego perspektywy racjonalizacja w skali zbiorowej polega raczej na powiększaniu świadomości własnej niewiedzy. [s. 138-139]
Zdzisław Krasnodębski
Pitigrilli
Postęp historii może wynikać wyłącznie z "racjonalizacji", z przyrostu wiedzy faktycznej i przemiany stosunków między ludźmi. [Max] Weber przyznaje wprawdzie, iż istnieje też proces "postępu" w sensie duchowego różnicowania się, dyferencjacji przeżyć, wzrastającego zwracania uwagi na niuanse uczuciowe. Proces ten polega na coraz bardziej świadomym przeżywaniu oraz powiększaniu się umiejętności wyrażania i komunikowania przeżyć. Inna sprawa, jak go ocenić? Czy te rozwijające się i nowo uświadomione możliwości, powodujące różne napięcia i problemy, uznane zostaną za wartość? Na pewno płaci się za ten proces pewną cenę. Ceną tą jest, według Webera, utrata poczucia dystansu, stylu i godności, wyrażająca się w pogoni za "przeżyciami" i w publicznym obnoszeniu się z nimi, a także w niemożności zniesienia "życia powszedniego".
Natomiast poza tym można mówić o postępie jedynie w sensie "technicznego", rozwoju środków. (...) Ów postęp w sferze "techniki" stanowi najważniejszy przejaw procesu racjonalizacji zachodzącego w historii. Racjonalizacja ta nie polega po prostu na przyroście wiedzy ludzi. O przyroście takim można tylko mówić w skali zbiorowej. Człowiek nowoczesny jako jednostka wie mniej o swoim otoczeniu niż człowiek pierwotny. Można wręcz powiedzieć, iż z jego perspektywy racjonalizacja w skali zbiorowej polega raczej na powiększaniu świadomości własnej niewiedzy. [s. 138-139]
Zdzisław Krasnodębski